Agnieszka Kotońska na swoim popularnym Instagramie oznajmiła niedawno, że spędziła ostatnie dnie na rodzinnych wakacjach. Opowiedziała mrożącą krew w żyłach historię, która im się przydarzyła nad Bałtykiem. Chodzi o zaginięcie dziecka.

  • Agnieszka Kotońska to jedna z najpopularniejszych uczestniczek programu “Googlebox”
  • Wraz z rodziną zdecydowała się niedawno na wyjazd nad polskie morze
  • Tam byli o włos od strasznej tragedii – dziecko prawie się utopiło

W ostatnich dniach wiele Polaków korzysta ze słonecznej pogody i podróżuje nad morze. Podobną decyzję podjęła Agnieszka Kotońska. Na swoim Instagramie podzieliła się wstrząsająca historią z rodzinnych wakacji nad Bałtykiem.

Agnieszka Kotońska na rodzinnych wakacjach

Agnieszka Kotońska zdobyła popularność głównie dzięki udziałowi w programie “Googlebox”. Tam wraz z mężem i synem w błyskotliwy i dowcipny sposób komentują najpopularniejsze programy nadawane w telewizji – dzięki swojemu poczuciu humoru szybko zdobyli uznanie telewidzów.

Kontakt z fanami utrzymuje za pośrednictwem Internetu. Na bieżąco publikuje zdjęcia ze swojego życia prywatnego na popularnym koncie na Instagramie. Aktualnie obserwuje ją tam ponad 300 tysięcy internautów.

Niedawno zdecydowała się na rodzinny wyjazd nad polskie morze. Rodzina Kotońskich postanowiła skorzystać ze słonecznej pogody i pojechać na kilka dni nad Bałtyk, o czym Agnieszka Kotońska nie omieszkała poinformować na swoim Instagramie. 

Postanowiła ostatnio podzielić się zdjęciami z owego wyjazdu. Jednak oprócz masy radosnych, uśmiechniętych zdjęć uczestniczki „Googlebox” w bikini, znaleźć tam możemy również dramatyczną historię, jaka przydarzyła się jej na samej plaży.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Dramatyczna historia z wakacji Agnieszki Kotońskiej

Okazuje się, że ich wakacje nie były wolne od zmartwień. Podczas odpoczynku na plaży, rodzina Kotońskich miała być świadkami zaginięcia małej dziewczynki. Nagle podeszła do nich obca rodzina z pytaniem czy nie widzieli pięcioletniego dziecka.

Agnieszka została na plaży ze swoją wnuczką, podczas gdy jej mąż i syn zaangażowali się w poszukiwania dziecka. Razem z innymi obcymi przeszli szeroki odcinek plaży, Artur zainicjował także stworzenia łańcucha życia, gdyby doszło do tragedii. Wszyscy byli przygotowani na najgorsze.

– Artur był jednym z nielicznych, który przebiegł kawał drogi w poszukiwaniu małej, a wielu wysportowanych młodzików leżało na kocach, popijali zimnego Lecha i obserwowali czy znaleziono dziecko – wspomina dumna Kotońska.

Na szczęście akcja poszukiwawcza zakończyła się szczęśliwie. Dzięki zaangażowaniu wielu osób, udało się znaleźć dziewczynkę całą i zdrową.

Źródło: 

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Kasia Cichopek pokazała brzuszek
  2. Pogrzeb ofiar Jacka Jaworka. Policja ochraniała żałobników
  3. Nie żyje Monika Kowalczyk