Alicja Resich-Modlińska należy do niewielkiego grona polskich postaci rozpoznawalnych także poza granicami kraju. Świętująca dziś 67. urodziny dziennikarka opowiedziała w jednym z wywiadów zarówno o przeszłości, jak i teraźniejszości oraz przyszłości, a także ujawniła, dlaczego od pewnego czasu nie nazywa się już tak jak przed laty.

Alicja Resich-Modlińska o swoim życiu. „Nie oglądam już TVP”

W rozmowie z Plejadą Resich powróciła do najważniejszych wydarzeń swojego zawodowego (i nie tylko) życia. Ujawniła między innymi, że sama nie jest w stanie doliczyć się wszystkich wywiadów, które przeprowadziła. Do najlepszych rozmówców nieustannie zalicza jednak Krystynę Jandę, Agnieszkę Holland, Gustawa Holoubka, Michaela Caine’a czy Umberto Eco.

– Wystarczyło, że tak serdecznie przywitał się ze mną, jakbym to ja była centrum świata, abym poczuła się swobodnie. Z Umberto miałam jedną z najbardziej odjazdowych konwersacji, pod koniec której wymieniliśmy na piśmie numery telefonów do siebie, na które zadzwonimy, jak już znajdziemy się w innej rzeczywistości – wyznała, odnosząc się do wywiadu z legendarnym włoskim powieściopisarzem.

Mimo pytania nie ujawniła jednak w wywiadzie, rozmowę z kim zalicza do najtrudniejszych w całej karierze dziennikarskiej.

Właściwie mogę powiedzieć, że dzięki trudnym rozmówcom nabyłam cenną umiejętność, którą określam jako „montaż wewnętrzny”. Stosuję go, kiedy gość programu staje się nadmiernie dygresyjny i gubi wątek – stwierdziła jednak.

Dziennikarka odniosła się także do… zmiany nazwiska. Niewielu wie bowiem, że od pewnego czasu nie posługuje się ona jego drugim członem, powinna być tym samym znana jako Alicja Resich.

– Nie przepadam za łączonymi nazwiskami. Uważam je za przejaw patriarchatu i zawłaszczania kobiety. Odkąd pamiętam, denerwowało mnie, że po ślubie kobiety rezygnują ze swojego nazwiska i przybierają inne. Zgodziłam się na połączenia nazwisk automatycznie, aby nie urazić rodziny męża – podkreśliła.

W dalszej części rozmowy ujawniła także, że obecnie zajmuje pomocą osobom „atypowym” (w tym między innymi żyjącym z zaburzeniami ze spektrum autyzmu).

– Atypowi to osoby postrzegane jako myślące i funkcjonujące inaczej niż większość społeczeństwa. Ze względu na ich trudności w przystosowaniu się do wymagań rodzinnych i ogółu – powiedziała Resich.

Przyznała również, że od pewnego czasu nie ogląda programów TVP, w tym także najnowszych wydań programu „Pytanie na śniadanie”, który przez lata współtworzyła.

– Nie oglądam Telewizji Polskiej, ani nie słucham Polskiego Radia. […] Jest mi przykro, że osoby, które kiedyś były miłe, sympatyczne i przyjacielskie, dziś występują w tak negatywnych rolach. Mam tu na myśli oczywiście dziennikarzy informacyjnych – podkreśliła.

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Porażka Danuty Holeckiej. Monika Olejnik pokazała, gdzie jest miejsce gwiazdy TVP
  2. „The Voice Senior”: Po słowach Maryli Rodowicz do uczestnika Brzozowski musiał ratować sytuację
  3. Jutro wieczorem całe rodziny zasiądą przed telewizorami. Wszyscy włączą Polsat

Źródło: Plejada

Wydawca i redaktor sekcji Lifestyle. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@lelum.pl