Babcia Kasia stała się symbolem Strajku Kobiet. Popularna demonstrantka zyskała ostatnio policyjną obstawę, z której śmiała się cała Polska. W tym wypadku działania policji wydały się wyjątkowym nadużyciem. Dla Onetu sprawę skomentowali byli i obecni funkcjonariusze.

Do dziwnej sytuacji doszło 1 marca. Czemu miała służyć obstawa wokół Babci Kasi?

Babcia Kasia pod szczególnym nadzorem. Pilnowało ją 7 funkcjonariuszy

Babcia Kasia obok Marty Lempart i Klementyny Suchanow stała się twarzą Strajku Kobiet. Bardzo często zdarzało się, że policja zatrzymywała ją lub traktowała gazem. Kilka razy kobieta wylądowała też na dołku.

Jak się okazało, policjanci nie dali jej też spokoju, gdy ta po prostu chciała wyjść po zakupy. 7 funkcjonariuszy stworzyło jej obstawę. Powód? 1 marca na ulicach Warszawy odbywał się Marsz Żołnierzy Wyklętych, a Babcia Kasia mogła… no właśnie, co mogła?

– Do każdego filmu można stworzyć odpowiednią legendę. Przypominam, że my legendami się nie zajmujemy, a jesteśmy od zapewnienia bezpieczeństwa. Tego dnia mieliśmy zarejestrowanych osiem zgromadzeń. Niestety tradycją już jest to, że znajdują się osoby o odmiennych poglądach, które od lat je blokują. Stąd obecność policjantów i to niejedynie w miejscu wskazanym przez autora filmu, ale na całej trasie przemarszu zgłoszonych zgromadzeń – wyjaśniał nadkom. Sylwester Marczak ze stołecznej policji.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Sprawa stała się hitem internetu i sprawiła, że z policjantów ponownie zaczęto kpić. 

Byli i obecni funkcjonariusze skomentowali sprawę

Onet postanowił odezwać się do byłych i obecnych policjantów, żeby przyjrzeli się sprawie i opowiedzieli, co o niej sądzą. Odpowiedzi mogą zaskakiwać. 

– Myślę, że decyzja o pilnowaniu tej starszej kobiety zapadła nawet nie gdzieś na górze, tylko na niższych szczeblach. I została podjęta tak trochę „na wszelki wypadek”. Wiadomo, że ta pani jest aktywistką i mogła podczas tego marszu, który miał duże znaczenie polityczne dla rządzących, coś tam „odwalić”, mówiąc kolokwialnie. A wtedy byłby problem i pewnie opieprz dla dowódcy – tłumaczył jeden z rozmówców, policjant z kilkunastoletnim stażem, który wolał pozostać anonimowy. Jak twierdził, konieczne w takich przypadkach jest wysłanie tzw. drużynki, czyli grupy policjantów z dowódcą. 

– Niektórzy uważają, że to śmieszne, niczym kabaretowy skecz. Ale to jest po prostu tragiczne. Wysyłanie tzw. drużynki policyjnej, z dowódcą, żeby chodzić po mieście za starszą panią, a gdy ta zachodzi sobie do sklepu, drużynka czeka przed drzwiami – to nieadekwatne do sytuacji wykorzystanie policjantów. I nie wiadomo, czemu ma to służyć. Ta kobieta nie stwarza przecież zagrożenia, nie jest też jakimś przestępcą, za którym krok w krok mogą chodzić policjanci, ani też sama nie jest zagrożona – opowiedział były funkcjonariusz, Jacek Dobrzyński. 

Jak dodał, czym innym jest bronienie pl. Piłsudskiego, gdzie pojawiają się delegacje partyjne, to policjanci działają prewencyjnie i odcinają dane miejsce kordonem. Inaczej jednak sprawa ma się w kwestii kobiety, która wyszła po zakupy. Jak twierdził Dobrzyński, pochodzi to pod nękanie i prześladowanie.

Inne zdanie przedstawiciela związków zawodowych

Inaczej do sprawy odniósł się jednak szef związku zawodowego policjantów, Sławomir Koniuszy. 

 Nie chciałbym komentować happeningów osób, które żyją z tego, że zwracają na siebie uwagę w mediach społecznościowych. Cała rzecz działa się na trasie oficjalnego przemarszu uczestników zgromadzenia, gdzie było mnóstwo radiowozów i mnóstwo policjantów zaangażowanych do zabezpieczenia. Przy tego typu zabezpieczeniach policjanci nie przemieszczają się pojedynczo. Po nagraniu widać, że bohaterka happeningów wybrała się na spacer z operatorami, nie chcę mówić dziennikarzami, by skorzystać z okazji i nagrać coś wesołego, coś co ośmieszy policję – stwierdził. 

Z pewnością jednak to zachowanie nie sprzyja postrzeganiu policji w społeczeństwie. Od jakiegoś czasu widać wyraźny spadek zaufania do tej grupy. 

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

źródło: [onet.pl]

Poprzedni artykułMichał Szpak został okrutnie potraktowany podczas egzaminów na studia
Następny artykułWiadomo, jak wygląda dom Magdy Gessler