Beata Pawlikowska podpadła swoim fanom? Znana podróżniczka opublikowała w social mediach wpis o panu z Ukrainy, którego zatrudniła do posprzątania mieszkania. Niestety, fanom nie spodobało się, co miała do powiedzenia na temat mężczyzny: Bardzo niezręczny wpis, komentują. Czym dziennikarka tak bardzo ich zdenerwowała? Jej wytłumaczenie zaskakuje!

Beata Pawlikowska postanowiła podzielić się z czytelnikami swoimi przemyśleniami odnośnie do pewnej ważnej kwestii. Niestety, jej refleksje nie spotkały się z wyrozumiałością internautów. Powód? Jak podaje podroze.se.pl, wiele osób uznało, że dziennikarka czerpie radość życia ze świadomości, że innym wiedzie się gorzej. Czy wystosowane zarzuty znajdują pokrycie w rzeczywistości? A może całe zamieszanie wynika wyłącznie z nieporozumienia, a gwiazda nie miała nic złego na myśli? Poszło o Ukraińca, którego podróżniczka zatrudniła do sprzątania…

Co napisała Beata Pawlikowska?

W ostatnich tygodniach Beata Pawlikowska zaczęła prowadzić specjalny Wakacyjny dziennik szczęścia. Podróżniczka zamieszcza w nim swoje spostrzeżenia na temat życia codziennego i pomysły, jak możemy je ulepszyć. Niestety, nie wszystkie pomysły dziennikarki budzą aprobatę wśród fanów. Szczególnie ostatni, w którym Pawlikowska opowiada o swoim pracowniku.

Beata Pawlikowska rozpoczęła swój wpis od opisania odkurzacza, z którego korzysta Oleg, zatrudniony przez podróżniczkę pan sprzątający z Ukrainy. Dziennikarka zakończyła notkę refleksją, że doświadczyła w życiu wiele szczęścia, ponieważ to ona zatrudnia pana Olega do pracy w domu, a nie na odwrót. 

— Kiedy wyszedł, znów pomyślałam, że jestem szczęśliwa. Szczęśliwa, bo mam to ogromne szczęście, że Oleg sprząta u mnie, a nie ja u niego. 🙂 — cytuje Pawlikowską portal podroze.se.pl

Jak zareagowali internauci?

Wpis Beaty Pawlikowskiej spotkał się w znacznej mierze z negatywnym odbiorem. Choć nie zabrakło osób, które próbowały wytłumaczyć podróżniczkę, dominowały krytyczne komentarze. 

— Niestety tym wpisem pokazała Pani, że pieniądze są dla Pani wyznacznikiem szczęścia.

— Bardzo niezręczny wpis. 

— Na miejscu Olega byłabym zdołowana po przeczytaniu tego. Ktoś się cieszy, że nie ma tak źle, jak ja.

Komentatorzy, którzy starali się zrozumieć punkt widzenia Beaty Pawlikowskiej, przekonywali, że dziennikarka przypadkiem wyraziła się w niefortunny sposób. Pojawiły się także argumenty, że przecież praca w charakterze sprzątacza nie stanowi powodu do wstydu. 

Co odpowiedziała Beata Pawlikowska?

Wpis Beaty Pawlikowskiej odbił się na tyle szerokim echem w polskich mediach, że dziennikarka zdecydowała się na opublikowanie sprostowania. Czy jej argumenty zdołają przekonać krytyków?

Jak podaje podroze.se.pl, podróżniczka oświadczyła, że w przeszłości sama pracowała przy sprzątaniu hoteli i świetnie zdaje sobie sprawy z realiów pracy Olega. Dodała, że chciała podzielić się przemyśleniami odnośnie do nieprzewidywalności życia — w przeszłości ona porządkowała cudze rzeczy, a dzisiaj stać ją, żeby zatrudnić pracownika. 

Uważacie, że Beata Pawlikowska powinna przeprosić za swój wpis? A może podróżniczka po prostu wyraziła się w niefortunny sposób?

ZOBACZ ZDJĘCIA Z INSTAGRAMA BEATY PAWLIKOWSKIEJ:

beata pawlikowska
fot. instagram.com @beata.pawlikowska

Beata Pawlikowska wywołała burzę w polskim internecie. 

beata pawlikowska
fot. instagram.com @beata.pawlikowska

Wiele osób ostro skrytykowało wypowiedź podróżniczki. 

beata pawlikowska
fot. instagram.com @beata.pawlikowska

Negatywnych komentarzy było tak wiele, że Beata Pawlikowska zdecydowała się odnieść od stawianych jej zarzutów. Przekonała internautów?

ZOBACZ TEŻ:

  1. Joanna Koroniewska skrytykowana za karmienie piersią półtorarocznej córki. „Zajmijmy się w końcu SWOIM życiem”
  2. Filmy kostiumowe, które trzeba znać. Top 10 najlepszych filmów kostiumowych wszech czasów
  3. Barbara Kurdej-Szatan z mężem w „Tańcu z Gwiazdami”. Super Express potwierdza udział gwiazdorskiego duo
  4. Kolejny kryzys w rodzinie królewskiej? Książę Harry publicznie zignorował Meghan, wszystko widać na nagraniu
  5. Lincz na Dominikę Gwit za film o higienie intymnej. Tym razem grubo przesadziła?

źródło: podroze.se.pl