Wyszukaj w serwisie
styl życia programy dzieje się z życia wzięte
Lelum.pl > Dzieje się > Były hitem PRL-u. Każdy miał je w domu. Dziś są warte krocie
Magdalena Kaczmarska
Magdalena Kaczmarska 04.11.2025 11:19

Były hitem PRL-u. Każdy miał je w domu. Dziś są warte krocie

Były hitem PRL-u. Każdy miał je w domu. Dziś są warte krocie
fot. Adam STASKIEWICZ/East News

Gadżety z czasów PRL-u niezmiennie cieszą się sporym zainteresowaniem, a niektóre z nich dziś są warte krocie. Ile trzeba zapłacić za koszyczki na szklanki?

Zapomniany symbol PRL-u wraca do łask

W czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej niewiele było rzeczy, które tak silnie kojarzyły się z domowym ciepłem, jak szklanka herbaty w metalowym koszyczku. Choć dziś te przedmioty traktowane są z sentymentem i nostalgią, w latach 70. i 80. stanowiły codzienny element wyposażenia niemal każdego domu. Metalowe uchwyty, zwane popularnie „koszyczkami na szklanki”, pełniły funkcję praktyczną – chroniły dłonie przed poparzeniem, gdy serwowano gorącą herbatę – ale także ozdobną, bo wiele z nich miało misternie zdobione wzory.

Choć w Polsce przyjęło się mówić po prostu koszyczek, właściwa nazwa tego przedmiotu to podstakannik lub podstakanka. Pochodzi ona z języka rosyjskiego i dosłownie oznacza „podstawkę pod szklankę”. Historia podstakanników sięga XIX wieku – pierwsze pojawiły się w Rosji i Europie Zachodniej, gdzie były nie tylko funkcjonalne, ale również stanowiły symbol elegancji. Z czasem moda na te akcesoria dotarła także do Polski, gdzie w okresie międzywojennym zaczęto je produkować na większą skalę.

Koszyczki na szklanki są warte krocie

Prawdziwy rozkwit popularności podstakanników nastąpił jednak w latach PRL-u. Wtedy to koszyczki stały się niemal obowiązkowym elementem każdej kuchni czy jadalni. Spotykano je zarówno w domach prywatnych, jak i w barach mlecznych, stołówkach, a nawet w pociągach. Dla wielu Polaków picie herbaty z grubego szkła osadzonego w metalowej oprawie było rytuałem, który kojarzył się z rodziną, świętami i gościnnością. To właśnie wtedy podstakannik stał się symbolem domowego ciepła i prostych przyjemności.

Dziś te niegdyś codzienne przedmioty powracają do łask jako cenne pamiątki i kolekcjonerskie perełki. Na aukcjach i portalach sprzedażowych można znaleźć wiele modeli z tamtych lat. Metalowe, chromowane koszyczki z lat 70. kosztują obecnie od 40 do 100 zł za sztukę. Zestawy sześciu podstakanników z produkcji ZSRR potrafią mogą kosztować nawet 600 zł, a komplety od renomowanych polskich producentów, takich jak Norblin, wyceniane są na ponad 1000 zł.

Kolosalne kwoty za przedmioty z PRL-u

Jeszcze większym zainteresowaniem cieszą się zabytkowe podstakanniki z przełomu XIX i XX wieku, zwłaszcza te wykonane ze srebra. Takie egzemplarze, często pochodzące z czasów carskiej Rosji, osiągają na aukcjach ceny sięgające 1750 zł, a nawet więcej. Dla kolekcjonerów to nie tylko przedmiot użytkowy, ale także fragment historii – świadectwo dawnych zwyczajów, gustu i rzemiosła.

Powrót mody na przedmioty z PRL-u sprawił, że koszyczki na szklanki znów stały się modne – tym razem jako stylowy element wystroju wnętrz. Wielu miłośników retro wystroju wykorzystuje je jako ozdobę kuchni lub salonu, a dla starszego pokolenia to także sentymentalna podróż w czasie. Podstakannik, niegdyś zwykły domowy gadżet, dziś jest symbolem minionej epoki, która – mimo upływu lat – wciąż budzi ciepłe wspomnienia.

Wybór Redakcji
Sprzęt PRL
W PRL-u były w każdym polskim domu od Tatr po Bałtyk. Za te stare sprzęty płacą dziś fortunę
Nominacje do Rady Mediów, Karol Nawrocki
Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów. Skład rozpętał burzę. "Kompromitacja"
Wybór Redakcji