Andrzej Kuta, bardziej znany jako Andelek, bohater programu Chłopaki do wzięcia miał bardzo poważny wypadek. Część mieszkańców wsi, którą zamieszkuje była przekonana, że nie żyje. Prawda okazała się całkiem inna, jednak nie wyszedł z tego bez poważnych obrażeń. Zdecydował się przybliżyć kilka szczegółów w tej sprawie.

Andelek uczestniczy w programie Chłopaki do wzięcia już od 4 lat i z miejsca stał się jednym z ulubieńców produkcji. Dotychczas nie udało mu się znaleźć partnerki, która chciałaby z nim spędzić resztę życia. Niestety, jakiś czas temu uległ wypadkowi, o którym dopiero teraz opowiedział.

Andelek Kuta z programu Chłopaki do wzięcia miał wypadek

Andrzej Kuta zgłosił się do programu Chłopaki do wzięcia w 2017 roku i od tamtej pory rozpoczął poszukiwania wybranki swojego serca. Co prawda nie odniósł jeszcze sukcesu, jednak wszystko znajduje się przed nim, czego najlepszym przykładem może być inny z gwiazdorów programu Bandziorek, który na swoją wybrankę czekał 8 lat.

Na oficjalnych profilach w mediach społecznościowych programu np. na Facebooku pojawia się wiele zdjęć i ciekawostek z programu i życia jego poszczególnych bohaterów. Zamieszczane są także grafiki z oficjalnym logiem produkcji.

Andelek mieszka w niewielkiej wsi Złotki w województwie mazowieckim. Mieszkańcy miejscowości bardzo dobrze go kojarzą. W pewnym momencie kandydował nawet na wójta tamtejszej gminy, jednak ostatecznie wybory wygrał ktoś inny. Nie zmniejszyło to rozpoznawalności Kuty, a wręcz przeciwnie. Przyczynia się do tego także jego kanał na YouTube, gdzie czasami wstawia filmiki ze swojego codziennego życia. 

Całkiem niedawno gwiazdor Chłopaków do wzięcia zdecydował się opowiedzieć o bardzo nieprzyjemnym incydencie, który go spotkał. Okazuje się, że uległ poważnemu wypadkowi podczas jazdy na rowerze. Został potrącony przez samochód, w wyniku czego wyleciał w powietrze, jak twierdzi: na półtora metra.

 Rąbnął mnie i półtora metra w górę wyleciałem. Tak mi ciemno w oczach było i więcej nic nie pamiętam – mówił Andelek podczas programu.

Mieszkańcy wsi myśleli, że Andelek nie żyje

Andrzej Kuta zdecydował się zabrać ekipę telewizyjną programu Chłopaki do wzięcia w miejsce wypadku. Pokazał także gdzie dokładnie upadł jego rower, i przepełniony emocjami opowiedział, jak z jego perspektywy przebiegała sytuacja.

– Głowę miałem rozwaloną z tyłu, później w szpitalu mi pozszywali. Miałem obojczyk potłuczony i dwa żebra. Dobrze, że wylądowałem między słupem a znakiem. Jakbym o ten słup walnął, to bym nie żył – mówił Andelek.

Andrzej Kuta przyznał, że podczas wypadku był pod wpływem alkoholu, jednak nie był pijany. Tuż po tym zdarzeniu zyskał we wsi pseudonim „Kaskader”. Okazuje się, że stan uczestnika programu Chłopaki do wzięcia był na tyle poważny, że ludzie w jego miejscowości myśleli, że nie żyje. Ta wieść bardzo szybko rozeszła się po okolicy.

– Aż mnie ciarki przeszły, jak się dowiedziałem, że Andelek zginął – mówił przyjaciel Kuty, Marek.

Na szczęście losy potoczyły się inaczej. W programie Chłopaki do wzięcia dochodziło do wielu kontrowersji. Jedną z nich poznacie klikając >tutaj<.

Zobacz zdjęcia:

Chłopaki do wzięcia
fot. kadr z programu „Chłopaki do wzięcia”

Andelek z programu Chłopaki do wzięcia miał wypadek.

Chłopaki do wzięcia
fot. screen youtube@Andelek

Mieszkańcy wsi, w której zamieszkuje myśleli, że zginął. Prawda okazała się całkowicie inna, jednak odniósł kilka poważnych obrażeń.

 

 

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

Źródło: popularne.pl

Poprzedni artykułJoanna Krupa zdradziła, że jej mąż na początku nie akceptował dużej popularności modelki w mediach społecznościowych
Następny artykułNiemowlę kobiety przeszło przez zabieg przecięcia wędzidełka języka. Okazało się, że był to wynik pomyłki lekarzy
Redaktor w Lelum.pl. Absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Pracował dla Radia Centrum w Lublinie oraz portalu sportowego iGol.pl. Pasjonat sportu, w szczególności piłki nożnej, hip-hopu i dobrego kina. W wolnych chwilach pisze wiersze i teksty muzyczne. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: ​redakcja@lelum.pl