Deynn i Majewski przez ostatnią aferę z siostrą wygasili na moment swoje kariery. Para przeżywała ciężkie chwile, a Daniel wspominał, że Marita jest naprawdę załamana. Problemy chyba już odeszły w zapomnienie, a fit-para znów zaczęła być aktywna w mediach społecznościowych. Na ostatnim livie wyznali, że potrzebowali pomocy psychologa, a cała sytuacja mocno ich uduchowiła. 

Para, aby nabrać nowej energii, wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Przed wyjazdem zdążyli wziąć tajemniczy ślub w kominiarkach, a na upamiętnienie tego ważnego dnia zrobili sobie sesję zdjęciową w czarnych dresach. Pisaliśmy o tym tutaj.

Teraz powrócili i widać, że naprawdę tęsknili za mediami społecznościowymi, ponieważ zasypują swoich fanów nowymi wyznaniami i opowieściami o swoich przemianach, które miały miejsce podczas ich nieobecności. Ostatnio jedna z internautek postanowiła zapytać o to, jak bardzo odbiła się na nich kłótnia z Klaudią Surmą i czy musieli korzystać z pomocy specjalisty. Odpowiedź była dość zaskakująca.

Majewski wyznał, że korzystali z pomocy psychologa i uważają, że jest to bardzo dobre rozwiązanie dla osób, które przechodzą załamanie. Dodał również, że dzięki sesjom z lekarzem mogli inaczej spojrzeć na sytuację, w której się znaleźli.

Krzyże na twarzy znakiem nawrócenia?

Fit-para pojawiła się również ze zmianami wizerunkowymi i na ich twarzach zagościły wytatuowane krzyże, a także znaki karmy, które mają świadczyć o powrocie do wiary. Więcej na temat nowych ozdób powiedzieli w ostatniej rozmowie z obserwatorami.

Życie nas bardzo pokopało. Dużo ludzi chciało nas zranić, wykorzystać nasz ból, nasze cierpienie, chcieliśmy dalej wojować w naszym stylu. Jednak pewnego dnia coś nam strzeliło do głowy, że to znak od Boga, że chciał nam pokazać tą sytuacją, że nasze zachowania nie było zawsze takie jak powinny być. Wytatuowaliśmy sobie tę karmę po to, żeby zawsze pamiętać, że wszystko wraca. Mamy wspólny tatuaż z najtrudniejszego dla nas czasu – wyznali.

Oprócz symbolu karmy, twarze Majewskich zdobią także krzyże.

Aż sami nie możemy wyjść z podziwu. Mamy wspólny krzyż. Nigdy bym się nie spodziewał, że jakiś tatuaż będzie wiązał się z wiarą. Zaczęliśmy rozmawiać przypadkowo o różnych religiach, nie tylko o chrześcijaństwie. Myśleliśmy o tym, kto to sprawił, że to wszystko się posypało. Doszliśmy do wniosku, że należy wierzyć, niezależnie w co. Pomogła nam ta wiara, nie sądziliśmy, że z naszych ust padną takie słowa – dodał Majewski podczas relacji na żywo.

Myślicie, że parę naprawdę tak bardzo uduchowiła afera rodzinna?

ZOBACZ TEŻ:

  1. Kuchenne rewolucje we Wrocławiu. Gessler przerwała program. „Wszystko jest do d**y”
  2. Robert Lewandowski szczerze o śmierci ojca. Przeżył prawdziwy dramat
  3. To już koniec pięknego snu Maryli Rodowicz

Redaktor działu lifestyle w Lelum.pl