Dotykanie kocich łap zazwyczaj jest czymś surowo zakazanym. Nie spotyka się z entuzjazmem ze strony kociaka. Dlaczego tak jest? W końcu są one takie puchate, malutkie, słodziutkie, jak tu się im oprzeć? Niestety, okazuje się, że dla własnego dobra, musimy. W przeciwnym wypadku możemy skończyć podrapani lub pogryzieni. 

Kocie łapki, choć słodziutkie, puszyste i mięciutkie mają w sobie bardzo ostre pazurki. Właśnie z tego powodu dotykanie kocich łap może nie być najlepszym pomysłem. Nie każdy kot będzie zadowolony z tego rodzaju pieszczot i powinniśmy to uszanować. Jako właściciele kotów musimy znać kocią mowę ciała. To, co sprawdza się u jednego kota, wcale nie musi sprawdzać się u drugiego. Jeśli macie więcej niż jednego kociego pupila w domu na pewno wiecie, że nie każdy zwierzak jest taki sam. 

Dotykanie kocich łap. Gdzie koty lubią być dotykane

Koty to skomplikowane zwierzęta. Trafiają się koty wybredne na przykład co do karmy. Potrafią one uprzeć się na jeden rodzaj do tego stopnia, że właściciel staje na głowie i jeździ po kilku, jak nie kilkunastu sklepach, aby zdobyć konkretną markę i smak. Trafiają się koty, które uporczywie będą skakać nam po meblach albo takie, dla których ozdoby na półkach czy szafeczkach to zbędny przeżytek, więc patrząc nam prosto w oczy, wykonają zwinny ruch łapką, a sekundę później nasza ramka na zdjęcia ląduje na podłodze. Zdarza się też, że koty upatrzą sobie kwiatki na swój cel i wtedy my stawiamy na te sztuczne lub prawdziwe, niegroźne dla kotów, wieszamy nad sufitem, aby uniemożliwić kotu dostęp do nich.

Tak samo jest w przypadku wszelkiego rodzaju pieszczot czy głaskania. Zapewne Ci z was, którzy posiadają psa wiedzą, że nie ma złego miejsca do głaskania. Każde jest super! U kotów sprawa wygląda nieco inaczej. Koty nie lubią być dotykane po łapach, ogonie czy brzuchu. Więcej szczegółów oraz mapę kociego ciała w naszym artykule tutaj. Nie każdy kot lubi być też głaskany często. Może trafić nam się kot, który będzie chodził za nami wszędzie, krok w krok, a możemy trafić na kociaka, który tego kontaktu będzie wręcz unikał. Większość jednak kotów lubi mizianie i głaskanie i drapanie za uszkiem, ale tylko i wyłącznie do momentu, w którym im to pasuje. Kiedy mają dość, lepiej uciekaj. 

Jak to w końcu jest z dotykaniem kocich łapek? Łapki nie służą kotu tylko i wyłączenie do poruszania się i skakania nam po meblach. Aż ciężko uwierzyć, że ich głównym zadaniem nie jest zrzucanie rzeczy z półek czy regałów, a jednak. Między innymi spełniają też funkcję samoobrony. Kiedy inne zwierze atakuje naszego kota, ten broni się wystawiając na wierzch swoje pazurki. Właśnie dlatego, podczas gdy dotykamy jego łapek, kot czuje się podatny na atak i bezbronny.

Dlaczego koty nie lubią, gdy dotyka się ich łap?

Kiedy przy głaskaniu kota dotkniesz jego łap, a on zareaguje syknięciem czy machaniem ogona, przestań. Gdy nie zareagujesz kot może nawet Cię ugryźć lub podrapać. Jest tak w przypadku nie tylko kocich łap, a całego jego ciała. Nie powinniśmy dotykać i głaskać zwierzęcia, jakiekolwiek w momencie, w którym to zwierzę tego nie chce. Należy pamiętać, że kot, pies, chomik czy nawet człowiek ma własną granicę komfortu, której nikt nie powinien naruszać. 

Czy dotykanie kocich łap jest złe? Dlaczego koty reagują w ten sposób? Wynika to głównie z ich strachu. Chodź przodkami naszego mruczka są duże koty, odważne, waleczne i wiele z nas tak właśnie postrzega naszego pupila, wcale tak nie jest. Koty to w gruncie rzeczy płochliwe zwierzęta z silnym instynktem przetrwania. Wiedzą, że są znacznie mniejsze niż my, że nie mają z nami szans podczas walki. Właśnie dlatego na początku próbują pokazać swoje niezadowolenie, uciec, a jeśli to nie jest możliwe lub nie przynosi skutków, przechodzą do ataku. 

Łapki, brzuszek? Tylko dla przyjaciół. Gdzie nie wolno dotykać kota?

Dotykanie kocich łap? Oczywiście nie jest tak, że każdy kot nie lubi dotykania po łapkach. Wszystko tak naprawdę zależy od zwierzęcia, ponieważ każdy osobnik ma inny, indywidualny charakter. Ważna jest także więź z kotem zarówno w przypadku łapek, jak i np. brzuszka. Im mocniejsza i lepsza więź między kotem a opiekunem, tym większa szansa, że pupil nie będzie miał nic przeciwko tej formie kontaktu. To, że nasz kot nie pozwala się w tych miejscach dotykać nie oznacza od razu, że nie lubi nas, nie ufa nam i najlepiej, abyśmy pozwolili mu spakować walizki i się wyprowadzić. 

Koty np. złapane z dworu i umieszczone w domach stałych czy tymczasowych nie zawsze też przyzwyczają się do bycia domowymi mruczkami. Jedna z naszych czytelniczek wysłała do nas list, w którym opisała swoją sytuację. Ma ona 15 kotów w mieszkaniu, wszystkie adoptowane lub przygarnięte z ulicy. Choć ilość wydaje się naprawdę duża, w rzeczywistości, kiedy zaprasza gości widzą oni może z pięć, sześć kotów. Dlaczego? Ponieważ reszta z nich to dzikie koty odłapane z dworu, przygarnięte, wyleczone. Chodź jedzą, nic im nie dolega, nie będą już najprawdopodobniej nigdy miziastymi kociakami. Jeśli trafi nam się właśnie taki kot, absolutnie nie powinniśmy się mu narzucać, a pozwolić mu na samodzielną decyzję czy chce do nas podejść i choćby usiąść obok, czy woli zostać na szafie i obserwować. 

dotykanie kocich łap
fot.petmd.com

Koty bardzo lubią być głaskane między uszami.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Najdroższy pies na świecie. Trudno uwierzyć, że tyle na niego wydano
  2. Sen z psem jest lepszy, niż z drugim człowiekiem? Nowe badania nie pozostawiają wątpliwości
  3. Kot przemytnik został schwytany na gorącym uczynku przez policję. Złapanie go zajęło nam dużo czasu.
  4. Kotek wszedł w kałużę farby. Niechcący udekorował cały dom
  5. Znaleźli dwa porzucone psy. Miały niepokojący nienaturalny kolor sierści, podano zasmucającą przyczynę