Maciej Dowbor przeżył chwile prawdziwej grozy. On i jego córka mogli zginąć przez nieodpowiedzialnego kierowcę busa, który znienacka wymusił pierwszeństwo. Wszystko widać na nagraniu, naprawdę niewiele brakowało.

Dowbor jechał z córką swoim osobowym BMW przez Warszawę. Kiedy przejeżdżał przez skrzyżowanie alei Niepodległości z ulicą Madalińskiego, o mały włos, a doszłoby do wypadku.

Całe zajście nagrał pewien motocyklista, który przesłał nagranie dziennikarzowi, a ten z kolei podzielił się nim na swoim Instagramie, opowiadając całą historię.

Maciej Dowbor: „Dobrze, że jechałem wolno, bo nie byłoby co zbierać”

Tylko skupiona uwaga i szybki refleks uratowały dziennikarza i jego córeczkę przed wypadkiem. Na nagraniu udostępnionym przez motocyklistę widać, że zaledwie centymetry dzieliły BMW Dowbora od zderzenia z dużym vanem.

Po wszystkim Dowbor wciąż był bardzo roztrzęsiony, ostrzegał też swoich fanów, by uważali na tak nieodpowiedzialnych kierowców.

Dziennikarz poradził się też użytkowników Instagrama, co powinien zrobić w tej sytuacji:

– Czy powinienem zgłosić faceta na policję, czy też olać temat, bo tylko się wpakuję w zbędne zamieszanie?!

A co Wy zrobilibyście na jego miejscu?

Całe nagranie możecie zobaczyć tutaj:

Źródło: Instagram, se.pl

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Kilka wskazówek, aby wyglądać doskonale na zdjęciach z wakacji
  2. Opalenizna jak u gwiazd? Znamy na to rewelacyjny sposób
  3. Tomasz Lis w żałobie. Przekazał wiadomość o śmierci cenionego dziennikarza