Śmierć kliniczna to zjawisko, które od dziesięcioleci wywołuje dreszcz emocji. Istnieje wiele podań od osób, które miały wrócić zza światów. Jednak opowieść pewnego pastora bije wszystkie na głowę. Aż trudno uwierzyć w to, co zobaczył, gdy na moment uleciało z niego życie.

W 2016 roku po nagłym zawale serca pastor z Michigan przez kilka minut był uznany za zmarłego. Na szczęście lekarzom udało się przywrócić mu funkcje życiowe, jednak kiedy opowiedział o tym, co zobaczył „po drugiej stronie” wprawiło wszystkich w osłupienie.

Sądził, że idzie do nieba, prawda była przerażająca. Śmierć kliniczna objawiła mu piekło

Chyba każdy choć raz w życiu słyszał niesamowite historie o tym, co dzieje się chwilę po śmierci. Długi tunel i światło, w którego stronę nie rzadko prowadzą zmarli najbliżsi. Niektórzy przysięgają, że widzieli postacie świętych, a nawet słyszeli głos Boga, inni mówili o tym, że niczym w kalejdoskopie widzieli całe swoje dotychczasowe życie.

Śmierć kliniczną przeżył także Gerald Johnson, pastor z Michigan. Swoją wizją postanowił podzielić się ze światem za sprawą nagrania, które zostało zamieszczone na TikToku. Opis był niepokojący — zwłaszcza niektórzy mogli poczuć ukłucie lęku.

Duchowny wyjaśnił, że początkowo sądził, że to „w droga do nieba”. Był pewien, że jego życiowa droga zapewniła mu miejsce u boku stwórcy. Było jednak inaczej.

– Myślałem, że zrobiłem tak wiele dobrego w moim życiu i że pomogłem tak wielu ludziom, ale mimo to trafiłem na dół – stwierdził. – Wszedłem do samego środka Ziemi. Rzeczy, które tam widziałem, są nie do opisania. Wywołuje to tak wiele uczuć, że trudno mi o tym mówić […] Byłem tam i nie życzyłbym tego mojemu najgorszemu wrogowi.

Pastor widział diabły torturujące ludzi, zobaczył także kreaturę, która „chodziła na czworakach jak pies, była poparzona od stóp do głów”. Jej oczy były wyłupiaste a na jej szyi wisiały łańcuchy. Wierzy, że właśnie w tej postaci, „niczym piekielny ogar” ukazał mu się sam szatan. Wyglądał „inaczej, niż moglibyśmy się spodziewać”.

Śmierć kliniczna objawiła mu piekło

Napisaliśmy, że w niektórych wizja zesłana przez śmierć kliniczną mogłaby być bardziej przerażająca, niż dla innych. Gerald przekonywał bowiem, że jedną z tortur było śpiewanie piosenek: „Don’t Worry, Be Happy” Bobby’ego McFerrina i „Umbrelli” Rihanny. Demony miały wykonywać utwory nieprawidłowo.

 Każde słowo każdej piosenki zostało stworzone, aby torturować cię za to, że nie czciłeś Boga poprzez muzykę, gdy byłeś na Ziemi – stwierdził Johnson.

Po wybudzeniu mężczyzna stwierdził, że musi przestać chować w sercu urazę i wybaczyć. Takie słowa miał skierować do niego Bóg.

„Skrycie nienawidziłeś ludzi, którzy cię skrzywdzili, miałeś nadzieję, że ich ukarzę. To nie są wasi ludzie. To są moi ludzie. Chcę tylko, żebyś skupił się na zadaniu, które ci daję” – usłyszał ponoć.

Śmierć kliniczna nie bez powodu budzi ogromne emocje, jednak istnieją mocne przesłanki ku temu, że niesamowite wizje można wyjaśnić naukowo. W swojej publikacji profesor psychiatrii klinicznej Rick Strassman wskazuje na działanie substancji o nazwie DMT, która za życia wywołuje senne wizje, a w chwili śmierci mózg uwalnia ogromne jej ilości.

To właśnie ten naturalny narkotyk może być odpowiedzialny za niezwykle „barwne” opisy podróży na tamten świat.

Smierć kliniczna
fot. gorodenkoff/canva.com

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Wiele babć nie chce tego robić, ale boją się odmówić. Problem, o którym wiele osób nie ma pojęcia
  2. Pokazał, co działo się z jego umierającą żoną. Widok mrozi krew w żyłach
  3. Chciała tylko wziąć udział w wyzwaniu z TikToka. 12-letnia dziewczynka nie żyje
Źródło: Popularne, naTemat

Redaktorka Lelum.pl i absolwentka Kultury Japonii PJATK w Warszawie. Koneserka horrorów i filmów klasy B., a ponadto wielka miłośniczka zwierząt. Lubi być tam, gdzie coś się dzieje, choć niekoniecznie w centrum uwagi. Zaczytana w reportażach podróżniczych, zwłaszcza z dalekiej Azji, uwielbia dzielić się ciekawostkami ze świata. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@lelum.pl