TVN przygotowuje dla swoich widzów nie lada specjał, a mowa konkretnie o nowej edycji programu „MasterChef”. W ramach show przewidziano wiele niespodzianek, choćby specjalnych gości. Jednym z nich jest Filip Chajzer, który na planie przyznał, jakiego jedzenia nie lubi.

Mało tego, wyznał również, że w przeszłości zdarzyło mu się zemdleć od samego zapachu pewnej potrawy. Do tej pory jej nie zjadł i raczej wątpliwe, by miało się to zmienić. Co to za danie?

Czego nie lubi jeść Filip Chajzer?

Gdy prezenter „Dzień Dobry TVN” znajdował się na planie wyżej wspomnianego show, został przepytany nieco przez „Super Express” o swoje preferencje dotyczące gotowania. Jak się okazuje, są pewne produkty, których Filip po prostu nie może spożywać.

Wytłumaczył, że ma uczulenie na jedne z najbardziej podstawowych warzyw. Mowa o czosnku i cebuli. Wiele potraw kuchni włoskiej, meksykańskiej czy nawet polskiej opiera się na tych dwóch składnikach, więc uczulenie na pewno mocno komplikuje Chajzerowi planowanie posiłków.

Jest jednak pewien składnik, który nie tyle przyprawia go o mdłości, co wręcz doprowadza do omdlenia. To smażona wątróbka. Filip przyznał, że pewnego razu zdarzyło mu się wejść do kuchni, w której to proste danie było przyrządzane i przez jego zapach wówczas zemdlał.

Co lubi jeść Filip Chajzer?

Prowadzący „Dzień Dobry TVN” został też zapytany o ulubione dania i składniki. Wyjaśnił, że za swoje popisowe danie, które zwykle zachwyca gości, uważa śledzia. Nie jest to jednak jego ulubiona potrawa. Tę przyrządza kto inny.

Najbardziej lubi bowiem jeść  spaghetti autorstwa swojej babci. To o tyle ciekawe, że na sos do tej potrawy zwykle składają się wyżej wspomniane składniki, na które Filip jest uczulony. Musiała być to więc wyjątkowa wersja dania, skrojona wprost pod niego. Pewnie dlatego mu tak smakowała.

Zobacz post:

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Margaret zmieszała Filipa Chajzera. Skonsternowany prezenter próbował ratować sytuację w „Dzień Dobry TVN”
  2. Ciężarna Dominika Gwit pokazała, jak teraz wygląda. „Dzieciątko rośnie, a ja trochę maleję”
  3. Katarzyna Golec zwykle usuwa się w cień, ale teraz zabrała głos. Przykre, co powiedziała o swoich marzeniach 

Źródło: se.pl

Geodeta z wykształcenia, z pasji dziennikarz. Interesuję się piłką nożną, muzyką i wszystkim, co jest w stanie mnie rozbawić. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@lelum.pl