W szczerej rozmowie z Małgorzatą Czop ekspertki programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” zdradziły zaskakujące kulisy, dotyczące uczestników. Magdalena Chorzewska nie ukrywała, że psycholożki i ekipa nieraz stają przed nie lada wyzwaniem.

Zobacz także: Z ostatniej chwili. Atak nożownika na Open’er Festival 2022

Małgorzata Chorzewska i Karolina Tuchalska-Siermińska to psycholożki, które znamy z programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Wraz z profesorem Bogusławem Pawłowskim zajmują się dobieraniem bohaterów w pary i, w pewnym sensie, odpowiadają za powstałe małżeństwa, zarówno te szczęśliwe, jak i nieudane.

W szczerej rozmowie z Małgorzatą Czop w wywiadzie z cyklu #playerlove ekspertki zdradziły zaskakujące kulisy popularnego formatu. To, co oglądamy na ekranie jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Zdumiewające, jakie zgłoszenia zdarza się im rozpatrywać.

„Ślub od pierwszego wejrzenia”: ekspertka zdradziła zaskakujące kulisy, dotyczące uczestników

Zapewne oglądając „Ślub od pierwszego wejrzenia” niejednokrotnie zadawaliście sobie pytanie, na jakich zasadach dobierani są przyszli małżonkowie. Okazuje się, że nawet charaktery, które wydają się najbardziej zgodne, nie mogą się dopasować.

– Zawsze tak jest. Czasami widać, że ludzie by się dogadali, mają podobne osobowości, podobny system wartości, no ale jednak ten aspekt wizualny jest bardzo ważny, więc przynajmniej musimy dostosowywać wygląd do deklaracji […] Czasami ludzie piszą, żeby dziewczyna miała dokładnie takie wymiary, żeby miała włosy tej długości, kolor włosów określają dokładnie – mówiła Chorzewska.

Przypisując pary ekspertki muszą zmniejszyć ryzyko, że jeden z uczestników skrzywdzi drugiego, czy wynikną inne nieporozumienia związane z różnicą charakterów lub oczekiwań. Jednocześnie sam casting bywa wyzwaniem i nie wszystkie zgłoszenia są brane pod uwagę.

Zgłasza się ok. 5-6 tys. osób. […] My dostajemy etap końcowy, czyli wybieramy z ok. 50 osób. Bo też te osoby są sprawdzane przez dziewczyny z produkcji, dostają różne kwestionariusze do wypełnienia. A jak trafiają do nas, to już są te osoby bardziej szczegółowo badane – wyjaśniła.

Zgłaszając się do programu, oczywiście należy spełnić pewne warunki. Tymczasem niektórzy ochotnicy za nic mają wytyczne.

Są to osoby, które na pewno są stanu wolnego, bo zdarzają się ci, którzy nie są, którzy nie biorą udziału we wszystkich możliwych show telewizyjnych, bo też się zdarzają takie osoby – zdradziła Chorzewska.

Ekspertka zaznacza, że niektórzy wykorzystują „Ślub od pierwszego wejrzenia” do własnych, niekoniecznie matrymonialnych celów. Niekiedy, zamiast znalezienia miłości, upatrują w uczestnictwie szansę na sławę.

– Z uwagi na to, że jest to też już popularny format, to wiele osób widzi tam możliwość zrobienia dużej kariery, szczególnie w mediach społecznościowych, bo jak widać, to się dzieje z naszymi uczestnikami. Więc nie każdy ma intencję, żeby znaleźć męża czy żonę, więc produkcja jest bardziej odpowiedzialna za to, żeby dopuścić już do nas osoby, które rzeczywiście mają czyste intencje.

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Małgorzata Tomaszewska o postawie Marty Manowskiej po śmierci Krzysztofa Pachuckiego z „Rolnik szuka żony”
  2. Katarzyna Dowbor zaczyna dzień od nietypowej czynności. Codziennie musi wstawać o świcie
  3. Ewa Szykulska przerywa milczenie ws. swojego stanu. Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami?


Źródło: Plotek

Redaktorka Lelum.pl i absolwentka Kultury Japonii PJATK w Warszawie. Koneserka horrorów i filmów klasy B., a ponadto wielka miłośniczka zwierząt. Lubi być tam, gdzie coś się dzieje, choć niekoniecznie w centrum uwagi. Zaczytana w reportażach podróżniczych, zwłaszcza z dalekiej Azji, uwielbia dzielić się ciekawostkami ze świata. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@lelum.pl