Ewa Demarczyk przez lata była enigmą dla mediów. Starała się nie ujawniać żadnych informacji ze swojego życia. Prosiła również swoich przyjaciół, by i oni nie przekazywali informacji o jej życiu do gazet. Jej mąż tłumaczy tę decyzję. 

Kłamał dla niej również jej wielki przyjaciel, Zbigniew Wodecki, a ona, by nie wzbudzać sensacji, nie pojawiła się na jego pogrzebie. Potem sama odwiedziła jego grób. 

Ewa Demarczyk przez lata unikała mediów. Mąż tłumaczy jej powody

Ewa Demarczyk niespodziewanie zakończyła karierę w 1999 roku i zniknęła. Nie tylko z mediów, ale również odcięła się od przyjaciół – blisko niej pozostali jedynie ci najdrożsi. O tym, dlaczego wokalistka podjęła taką decyzję, opowiedział w wywiadzie z „Rzeczpospolitą” jej mąż, Paweł Rynkiewicz

– Nie udzielała wywiadów, nie wyskakiwała z niebieskiego ekranu na śniadanie, nie pojawiała się w ustawianych sesjach z paparazzi. W wywiadzie z Edwardem Miszczakiem dla TVN wyraźnie powiedziała »nie jestem na sprzedaż«. Nigdy nie uczestniczyła w życiu publicznym, to jak się mogła z niego wycofać. Zawsze powtarzała: wszystko, co mam do powiedzenia, mówię ze sceny” – mówił. 

Jej konsekwencja zadziwiała wielu. By to potwierdzić, Rynkiewicz przytoczył pewną historię. 

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

– Przyjęła zasadę nieudzielania wywiadów i była w tym dość konsekwentna. Kiedyś wprawiła tym w niezłe osłupienie dziennikarzy francuskich, gdy Bruno Coquatrix, właściciel Olympii w Paryżu, bez uzgodnienia zwołał konferencję prasową. Przyszła do sali i na wstępie przeprosiła wszystkich, wyjaśniając, że sama też została zaskoczona zaproszeniem, bo, jak wiadomo, nie udziela wywiadów. Wywołało to pewną konsternację na sali i po chwili ciszy rozległy się brawa. Dziennikarze byli zachwyceni, takiego »numeru« jeszcze nie przeżyli – opowiadał. 

Jedynie podczas wyjazdów zagranicznych decydowała się na udzielanie wywiadów. Chciała w ten sposób promować polską kulturę i sztukę. 

– Przy wyjazdach zagranicznych zgadzała się na rozmowę radiową czy telewizyjną, by przybliżyć słuchaczom polską kulturę, twórców, których utwory śpiewała, poezję polską, która nie była znana w większości krajów. Przykładem jednego z takich wywiadów może być rozmowa, którą prowadził Studs Terkel legendarny dziennikarz z Radia WFMT Chicago. Zachwycony jej występem zapytał, jak ona to robi, że cudzoziemcy nie znając polskiego języka, tak bardzo przeżywają utwory w jej wykonaniu. Odpowiedziała: »miłość w każdym języku znaczy to samo, wojna w każdym języku znaczy to samo, samotność w każdym języku znaczy to samo. Nie trzeba znać francuskiego, by przeżyć piosenki Edith Piaf, czy angielskiego, by zachwycić się piosenkami Cohena« – powiedział Rynkiewicz. 

Media nie ustępowały. Demarczyk ucieczka przed wścibskimi oczami

Nie wiadomo, czy najpierw to media zafascynowały się po prostu Ewą Demarczyk, czy też fakt tego, że wycofała się z życia publicznego sprawił, że paparazzi bardziej starali się do niej dotrzeć. 

– Na celowniku mediów czuliśmy się od lat. Niejednokrotnie mieliśmy wrażenie, że to takie polowanie z nagonką. Ewa wspominała podczas wywiadu z Edwardem Miszczakiem, jak paparazzi obserwowali nasz dom i któregoś poranka kilkanaście minut po moim wyjściu Ewa otrzymała telefon. »Pani Ewo, pan Paweł przyjechał i coś się stało, bo leży nieprzytomny przy samochodzie«. Kiedy przerażona wybiegła z mieszkania na podwórko, dopadła ją grupka paparazzich. Oczywiście mnie ani samochodu nie było. Załatwiałem sprawy na mieście i czułem się dobrze. Następnie w jednej z gazet ukazuje się artykuł »Tak dziś wygląda prywatnie niewidziana od dawna Ewa Demarczyk« – mówił Rynkiewicz. 

Ewa Demarczyk zmarła 14 sierpnia 2020 roku

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

źródło: [plejada.pl]

Poprzedni artykułTłumy kobiet ruszą do Biedronki, w sklepach pojawił się prawdziwy hit. Cena nie przekracza 20 zł
Następny artykułPan młody popełnił wpadkę podczas składania przysięgi. Niektórzy nie mogli powstrzymać śmiechu