Niedawno swoją premierę na polskim rynku wydawniczym miała rewelacyjna książka Daniela Tudora: I love Korea. K-pop, kimchi i cała reszta. To lektura obowiązkowa dla miłośników dalekiego wschodu, kuchni azjatyckiej i koreańskiej muzyki. 

Oryginalny tytuł książki: A Geek in Korea. Discovering Asia’s New Kingdom of Cool. Autorem jest Brytyjczyk, który sporą część swojego życia zawodowego spędził właśnie w Korei ucząc języka angielskiego oraz pisząc felietony, reportaże i książki. Z wykształcenia jest filozofem, ekonomistą i politologiem, dzięki czemu również pod kątem tych zagadnień naświetla nam dawną oraz aktualną sytuację tego odległego pod względem geograficznym i kulturowym kraju. Daniel Tudor jest także częstym gościem telewizyjnym m.in. BBC i Al Jazeery.

Książka, którą polecam, została napisana i wydana nowocześnie, z myślą o czytelnikach przyzwyczajonych do treści internetowych. Duża ilość ilustracji, liczne nawiązania do popkultury oraz rzetelne wiadomości i ciekawostki czynią tę pozycję niezwykle interesującą. Na przykład z jednego rozdziału poświęconego zwyczajom i tradycji możemy dowiedzieć się, co po kryjomu robią weselni goście nowożeńców.

Książka ta jest prawdziwym rarytasem dla fanów współczesnej muzyki koreańskiej (K-pop). [Pozdrawiam!] Jeśli do nich nie należysz, to dzięki tej lekturze zrozumiesz skąd bierze się fascynacja tą muzyką. Fenomen K-popu został dość wyczerpująco omówiony przez autora, który przyjrzał się tematowi pod wieloma kątami i ukazał go jak najbardziej obiektywnie i to w wielu miejscach w książce. 

Poza znaną i uwielbianą na całym świecie muzyką, omówione zostały także: 

  • sytuacja ekonomiczna i polityczna Korei (także służba wojskowa),
  • system edukacji i rozwoju kariery zawodowej,
  • historia, filozofia i religie,
  • sztuka tradycyjna i festiwale,
  • fenomen kultu piękna i zamiłowania do nowości,
  • trendy w świecie gamingu i technologii,
  • charakterystyka kina koreańskiego i wiele innych.

Autor pochyla się nie tylko nad lekkimi tematami. W swojej książce I love Korea… Daniel Tudor omówił również problem samobójstw i rywalizacji wśród Koreańczyków. Co ważne, książka ta nie powiela powszechnie znanych mitów (np. związanych ze spożywaniem psiego mięsa). Pozwolę sobie stwierdzić, że powinien ją przeczytać każdy, kto planuje wybrać się do Korei, a ci, którzy nie planują takiej podróży, niewykluczone, że zapragną kiedyś odwiedzić ten fascynujący kraj.    

Książka w sam raz

Jeśli chodzi o techniczną stronę wydania, mogę śmiało powiedzieć, że jest to jedna z lepiej wydanych książek, jakie miałam okazję recenzować. Wydawnictwo MOVA zadbało o przyjemną w dotyku miękką oprawę z doskonałą ilustracją Ani Jamróz. Oprawa została wydrukowana z zastosowaniem lakieru wybiórczego i tutaj słowa uznania należą się drukarzowi, który postarał się, aby lakier wybiórczy został nałożony naprawdę wzorowo, a jest to jedno z trudniejszych zadań w branży. Grzbiet książki jest bardzo wytrzymały, a margines wewnętrzny wystarczająco duży, aby wygodnie oddać się lekturze w prawie każdych warunkach. Tekst został podzielony na dwie kolumny (jak w czasopismach) i zachowano miłą dla oka interlinię, co bardzo ułatwia czytanie. Książka w sam raz! 

Przeczytaj fragment: tutaj  

Informacja dla fanów BTS: polskie wydanie I love Korea… jest tłumaczeniem tekstu z 2014 roku. 

Copywriter, specjalistka z dziedziny reklamy natywnej. Absolwentka UKSW, z wykształcenia: teolog, pedagog i dietetyk kliniczny. Po godzinach: gamerka i globtroterka. Miłośniczka technologii 4K (koc, książka, kawa, kot).