Kasia Smutniak: mąż zginął na jej oczach. Ich wspólna pasja pochłonęła ich bez reszty, a później brutalnie rozdzieliła. Gwiazda bardzo długo dochodziła do siebie po tej tragedii.

Skoki spadochronowe były ich wspólną pasją, której oddawali się bez pamięci. Niestety, któregoś dnia wszystko poszło nie tak. Aktorka przeżyła straszną tragedię, która rozegrała się na jej oczach. Kasia Smutniak: mąż gwiazdy zginął w wyniku fatalnego wypadku. Długo nie mogła się pogodzić z życiowym dramatem.

Kasia Smutniak: mąż aktorki zginął na jej oczach

Poznali się na planie Radio West, gdzie początkowo dochodziło między nimi do spięć. Kasia Smutniak słyszała o Pietro Taricone niezbyt pochlebne opinie i na początku w ogóle nie chciała z nim grać! To zaniepokojona produkcja filmu, która postanowiła załagodzić sytuację na planie sprawiła, że aktorzy zbliżyli się do siebie. Jeszcze przed zakończeniem zdjęć modelka zaszła w ciążę i zakochała się bez pamięci.

Razem zamieszkali w Rzymie i wspólnie wychowywali ukochaną córkę, Sophie. Choć ich związek był burzliwy, byli razem szczęśliwi. Łączyła ich miłość do aktorstwa, zwierząt, ich córki. Spadochroniarstwo również odkryli razem i od razu pochłonęli się nowemu hobby bez reszty.

Pietro Taricone: śmierć aktora była tragiczna

Skoki na spadochronie, choć niebezpieczne, dawały im mnóstwo radości i adrenaliny. Mimo że spadochroniarstwo uprawiali od roku, w chwili wypadku Pietro Taricone miał na swoim koncie aż  350 skoków, Kasia zaś 170. Tamtego dnia coś poszło jednak nie tak. Niewiele jest historii tak strasznych, jak ta, którą przeżyła Kasia Smutniak: mąż zginął na jej oczach, a aktorka nie mogła nic z tym zrobić.

Do wypadku doszło w czerwcu 2010 roku. Modelka udała się wraz z mężem na tor, na którym najczęściej skakali. Ona miała skoczyć po nim. Jednak kiedy tylko jej ukochany wyskoczył, okazało się, że coś jest nie tak. Błąd skoczka i problem ze spadochronem doprowadziły do tragicznego wypadku, który rozegrał się na oczach gwiazdy. Pietro Taricone zmarł następnego dnia w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności.

Śmierć męża była dla aktorki ogromnym ciosem. Długo przeżywała tragedię i na wiele tygodni zaszyła się w domu wraz z córką. Nie odbierała telefonów, nie dało się z nią skontaktować. Ogromne wsparcie odnalazła w rodzicach i bliskich, którzy pomogli jej poradzić sobie ze stratą. Choć tragedia ją przygniotła, modelce udało się podnieść i żyć dalej. Śmierć męża sprawiła, że postanowiła żyć szybko i nie przejmować się niepewną przyszłością. Dziś Kasia Smutniak odnalazła miłość po raz kolejny – z producentem filmowym Domenico Proccacim wychowuje ich syna i córkę. 

ZOBACZ ZDJĘCIA:

kasia smutniak: mąż
instagram.com/lasmutniak

Kasia Smutniak przeżyła ogromną tragedię.

1
2
3
4
5
Poprzedni artykułPółtoraroczny syn gwiazdy „Na Wspólnej” chorował na raka mózgu. Lekarze nie dawali mu szans
Następny artykułMartyna Wojciechowska powiedziała coś, co każda kobieta powinna usłyszeć. „Dopadło mnie poczucie pustki”
Redaktor prowadzący w Lelum.pl. Wielbicielka wszystkiego, co nietypowe, ale kocha też popkulturę. Eksperymentalna muzyka, dziwny makijaż i słodkie pieski to rzeczy, które na co dzień zaprzątają jej myśli. Uwielbia spotykać inspirujących ludzi i uczyć się nowych rzeczy, niekoniecznie przydatnych w codziennym życiu.