Katarzyna Cichopek to jedna z najbardziej lubianych aktorek w Polsce. Mimo że pomożemy oglądać ją jedynie w serialu M jak Miłość, w którym gra Kingę Zduńską – rola przyniosła jej niewyobrażalną popularność. W najnowszym wywiadzie Katarzyna wraz z mężem Marcinem Hakielem postanowiła wrócić do czasów, gdy ich związek był tematem numer jeden. 

Katarzyna Cichopek dekadę temu należała do najsłynniejszych polskich aktorek. Mimo że jej gwiazda nie blednie, wyraźnie widać, że aktorka wycofała się z życia show-biznesowego i próżno szukać jej na salonach. To rola w M jak Miłość i wygrana w słynnym show Taniec z Gwiazdami – przyniosły jej ogromną popularność. To właśnie na planie tanecznego show poznała swoje przyszłego męża – Marcina.

Ich miłość kwitła na oczach niemal całej Polski. Gwiazda wraz z mężem w programie „Gwiazdy Cejrowskiego” wyznała, jak ciężko było, gdy media i paparazzi chcieli znać każdy szczegół z ich życia.

Katarzyna Cichopek „Czuła się zaszczuta przez media”

Aktorka w programie Marcina Cejrowskiego wyznała szczerze, dlaczego i przez kogo postawiła wraz z mężem zniknąć z mediów:

–  Od ulubienicy można się stać osobą, na której wiesza się już wszystko niezależnie od rzeczywistości. To jest specyfika mediów, że jest fala wznosząca i fala, która ciągnie do dołu. (…) „Kozioł ofiarny” to nadal była nasza moc, bo nadal się sprzedawało wszystko z naszym nazwiskiem, ale nie sprzedawało się pozytywnie (…) wtedy to przeżywaliśmy. – wyznała Katarzyna Cichopek w programie „Gwiazdy Cejrowskiego”.

– Sporo czasu nam zajęło to, żeby zrozumieć, że jesteśmy trybikami w dużej machinie jak przysłowiowy szwajcarski zegarek. – dodał Marcin Hakiel.

Gwiazda powiedziała wprost, że czuła się zaszczuta:

 Czułam się zaszczuta przez media. Jak pisali o kredycie czy o czymś, to mnie tak bardzo nie dotyka, ale ja swój najgorszy moment miałam wtedy, kiedy startowałam w „M jak miłość” i wtedy bardzo dużo znanych nazwisk bardzo źle się o mnie wypowiadało, nie znając mnie i mojego podejście do pracy. W ogóle nie nazywam się aktorką, nie chcę się tak nazywać, bo ja nie jestem aktorką, tylko wykonuję zawód aktora. Miałam już dość polemizowania z ludźmi, że jest tak czy inaczej. Dzisiaj świat się bardzo zmienił. (…) to, co przerobiłam w swojej głowie i ta miazga, którą chcieli, żebym się stała, to było dla mnie bardzo trudne i nikt nas wtedy nie bronił. – dodała.

źródło: plejada.pl

ZOBACZ TEŻ:

  1. Dramat Katarzyny Dowbor. „Poryczałam się na przystanku tramwajowym”
  2. Królewskiego ślubu nie będzie? Pojawiła się sensacyjna informacja
  3. Afera w TVP. Odchodzi gwiazda, widzowie są oburzeni