Pewna kobieta postanowiła wybrać się na zabieg wyszczuplenia twarzy oraz odświeżenia ust przed wyjazdem na wakacje do Turcji. Kosmetolożka, która podjęła się badania, oszpeciła jej twarz. Okazało się, że nielegalnie podano jej znieczulenie dentystyczne, a sam zabieg wykonany był nieprawidłowo. Poszkodowana zgłosiła sprawę na policję.

Kobieta wiedziała, że zabieg, na który ma zamiar się wybrać, jest bardzo kosztowny. Jego cena zazwyczaj waha się w granicach 2 tys. złotych. Kosmetolożka, do której się wybrała, skusiła ją kwotą kilkuset złotych. Jak się później okazało, cena nie bez przyczyny była tak niska.

Kosmetolożka oszpeciła kobiecie twarz

Do tej niecodziennej sytuacji doszło w 2018 roku w Poznaniu. Kobieta o imieniu Laura stawiła się do kosmetolożki, Agnieszki N. Jej gabinet mieścił się na poznańskim Junikowie na piętrze domu bliźniaczego. Po zaproszeniu na fotel asystentki kobiety podały Laurze znieczulenie dentystyczne.

– Dzisiaj wiem, że zrobiły to nielegalnie. Nikt nie miał tam uprawnień do podawania znieczulenia – powiedziała w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Agnieszka N. miała nieumiejętnie naciągnąć skórę Laury i wprowadzić 11 haków, mimo tego, że jej gęsta skóra w ogóle się do tego nie nadawała, o czym wcześniej nie miała pojęcia. Finalnie twarz kobiety została oszpecona.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

 

– Agnieszka N. weszła w dresie, cuchnąca papierosami. Nie miała fartucha. Wbiła w skórę pierwszy hak [wygięta igła]. Poczułam ogromny ból. Krzyczałam: Proszę przerwać, bo nie wytrzymam. Odpowiedziała, że chwilę poboli, a potem będzie ładnie. Że ma wielu klientów, a ja panikuję. Drugi hak bolał jeszcze bardziej. Przy trzecim już nie wiedziałam, co się dzieje. Byłam otępiała – opowiadała Laura dla GW.

Kobieta zgłosiła sprawę na policję

Po długim i bezskutecznym poszukiwaniu pomocy w poznańskich szpitalach Laura zgłosiła się do prywatnej kliniki, gdzie zdradzono jej szczegóły zabiegu i tego, co mogło się stać. Po zabiegu dostała wysokiej gorączki i pojawił się stan zapalny:

– W obrębie wstrzykniętego implantu zaczęły rozwijać się bakterie. Powstał gigantyczny ropień. Gdyby zakażona krew dostała się do zatok jamistych mózgu, a bakterie by się tam rozwijały, to dla pani Laury mogłoby się to skończyć ciężkimi zaburzeniami neurologicznymi – informuje Gazetę Wyborczą chirurg plastyczny Waldemar Jankowiak, który podjął się leczenia Laury.

Sprawa trafiła na policję i okazało się, że Agnieszka N. już wcześniej była karana za spowodowanie szkód w wyglądzie innej pacjentki. W listopadzie 2020 roku sprawa została umorzona, gdyż sprawczyni nie udało się znaleźć. 

Kosmetolożka sama zgłosiła się do prokuratury, gdzie usłyszała zarzuty spowodowania obrażeń ciała i sprowadzenia zagrożenia dla zdrowia i życia pacjentki. Nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Nałożono na nią dozór policyjny, a także powstrzymanie się od prowadzenia działalności związanej z kosmetologią.

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

Źródło: poznan.wyborcza.pl

Redaktor w Lelum.pl. Absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Pracował dla Radia Centrum w Lublinie oraz portalu sportowego iGol.pl. Pasjonat sportu, w szczególności piłki nożnej, hip-hopu i dobrego kina. W wolnych chwilach pisze wiersze i teksty muzyczne. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: ​redakcja@lelum.pl