„Pytanie na śniadanie” to program, w którym regularnie porusza się tematy, które mogą wyedukować Polaków w jakimś temacie lub po prostu im pomóc. Nie inaczej było w trakcie dzisiejszego wydania, bo rozmawiano o poparzeniach.

W trakcie programu padło jednak stwierdzenie, którego chyba nikt się nie spodziewał. Ciekawą tezą pochwalił się jeden z prowadzących.

„Pytanie na śniadanie” – co dzieje się po oparzeniu?

Prowadzącymi tego odcinka byli Małgorzata Tomaszewska i Aleksander Sikora. Prezenter w pewnym momencie zdecydował się na podzielenie nieznaną wszystkim dookoła ciekawostką. Przyznał bowiem, że po oparzeniu najczęściej łapiemy się za biodro.

Takie stwierdzenie mocno skonsternowało współprowadzącą, ale Sikora zaraz pospieszył z wyjaśnieniem. Wytłumaczył, że wynika to z odruchu bezwarunkowego. Dodał, że nie każdy łapie się za biodro. U niektórych ludzi może się to przejawiać chwytaniem za ucho lub inną część ciała.

Nie ma wątpliwości, że dzisiejszy fragment programu „Pytanie na śniadanie” idealnie wpisuje się w powiedzenie: „Bawiąc uczy, ucząc bawi”. W pierwszej chwili w końcu wszyscy byli mocno zdziwieni i rozbawieni, a dopiero później okazało się, że faktycznie się dzięki Sikorze czegoś dowiedzieli. 

Warto przy okazji nadmienić, czym jest odruch bezwarunkowy. To taka reakcja organizmu, na którą nie mamy wpływu i dzieje się niezależnie od naszej woli. Rodzimy się z nimi, nie da się ich wyuczyć.

Zobacz post:

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Aleksander Sikora (@oleksikora)

 

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

1. Biedronka już ogłosiła. Jutro pojawi się ekskluzywny produkt, na który polują miliony
2. Widzowie zastygli w bezruchu. Niebywałe, co w „Pytaniu na śniadanie” zrobiła zwyciężczyni „The Voice”
3. Burza w sieci po tym, co stało się na wizji podczas finału „The Voice of Poland”

 

Źródło: TVP/ poradnikzdrowie.pl