Kora w dzieciństwie była ofiarą księdza pedofila. Temat pedofilii w Kościele przybrał na sile dzięki głośnemu filmowi braci Siekielskich pod tytułem Tylko nie mów nikomu. Przypadki pedofilii Kościele mają niestety długą historię. Wokalistka zespołu Manaam jeszcze jako mała dziewczynka przeszła przez prawdziwe piekło: (ksiądz) Wpychał mi jęzor do ust i gmerał w majtkach, opowiedziała przed laty w rozmowie z Wprost.

Dzieciństwo Kory nie było najpiękniejszym okresem w jej życiu. Jako mała dziewczynka trafiła do domu dziecka, prowadzonego przez  siostry prezentki w Jordanowie, gdzie przebywała ponad pięć lat. Artystka w wielu wywiadach podkreślała, że ten okres w życiu był istnym koszmarem. 

Kora była ofiara księdza-pedofila

Matka Kory zmarła na gruźlice, gdy ta miała zaledwie kilka lat. Ze względu na utrudnioną sytuację materialną trafiła do domu dziecka, który odcisnął niewyobrażalne piętno na całym jej życiu. Głośno mówiła o niezaspokojonej potrzebie miłości, poczuciu osamotnienia i stosowaniu przemocy fizycznej i emocjonalnej. Niestety doświadczyła również molestowania seksualnego przez księdza. W 2010 roku udzieliła głośnego wywiadu i opowiedziała o tych traumatycznych doświadczeniach:

Był starym śmierdzącym człowiekiem, który wpychał mi jęzor do ust i gmerał w majtkach. Gdy wcześniej patrzyłam na niego na ulicy, nie wydawał mi się tak obrzydliwy, ale gdy zaczął się do mnie dobierać, już tak – wyznała na łamach Wprost.

Kora przelała na papier traumatyczne wspomnienia, o których opowiedziała w jednej z piosenek pod tytułem Zabawa w chowanego. 

Bolesna prawda

Wiele osób miało wątpliwości co do tego, czy historia przedstawiona w utworze miała miejsce i podawano w wątpliwość wyznanie Kory. Na szczęście dziś nikt nie ma wątpliwości, że do takiego czynu mógł dopuścić się ksiądz. 

Gdy proboszcz wreszcie skończył śniadanie, rozpoczynało się spotkanie z dziećmi. Pod sutanną miał spodnie, a w tych spodniach cukierki w głębokich kieszeniach. Nie dawał nam ich sam. Dziewczynki musiały podchodzić po kolei i grzebać w tych kieszeniach, by znaleźć cukierka. A przy okazji grzebały wiadomo gdzie – dodała w rozmowie z Wprost.

Po tym, jak Kora publicznie przyznała, że jest ofiarą molestowania, wiele osób nie chciało w to uwierzyć. Nigdy nie otrzymała przeprosin ze strony zgromadzenia zakonnego, a Kościół nie objął żadnego stanowiska w tej sprawie. 

ZOBACZ ZDJĘCIA:

kora
instagram.com @kora_fanclub

Kora w wywiadzie dla Wprost opowiedziała o tym, że była ofiarą księdza-pedofila.