Kora: mama pozostawała jedną z najbliższych osób w życiu gwiazdy. Niestety, odeszła o wiele za wcześnie, a jej śmierć była dla wokalistki wielkim ciosem. Przyznała, że po wielu latach więź obu kobiet przemieniła się w coś niezwykłego: Przestałam tęsknić do łez, zapominam. Dlaczego właśnie mama była dla niej najwyższym autorytetem? 

Dziś obchodzimy Dzień Matki. Niestety, dla wielu osób to święto wcale nie jest czasem radości i składania życzeń, lecz smutku i wspomnień. Kora: mama gwiazdy umarła, gdy córka nadal bardzo jej potrzebowała. Nawet gdy nie mogły mieszkać razem, pozostawały ze sobą ogromnie zżyte. Nagła śmierć kobiety była ciosem, z którego Kora długo nie mogła się podnieść. Po latach wspominała ją wręcz z uwielbieniem: „Ja się obecnie modlę wyłącznie do niej”. 

Jak Kora wspomina mamę?

Kora miała zaledwie dziewiętnaście lat, kiedy została sierotą – dziesięć lat wcześniej umarł ojciec przyszłej wokalistki. Jej mama przez lata borykała się z poważnymi problemami ze zdrowiem. Chociaż Kora była już sporo starsza, nie potrafiła pogodzić się z kolejną tragedią

Kora: mama piosenkarki była jej bardzo bliska. Więź obu kobiet nie została przerwana nawet po tym, gdy czteroletnia wówczas dziewczynka musiała trafić na pewien czas do domu dziecka. W wieku dziewiętnastu lat zupełnie nie była przygotowana na to, że została sama na świecie. Szczególnie że wciąż intensywnie poszukiwała własnej drogi życiowej i bardzo potrzebowała wsparcia drugiej osoby.

Po śmierci jednej z najważniejszych kobiet w swoim życiu gwiazda przez lata odczuwała bolesną tęsknotę. Jednak z upływem czasu rany zaczęły się goić, a sama Kora zaczęła inaczej postrzegać mamę. Chociaż już wcześniej była dla córki autorytetem, teraz zaczęła widzieć ją jako kogoś wręcz nieomylnego

–  Moja tęsknota za matką jest dziś zupełnie inna, bo matka przemieniła się w boginię. Ja się obecnie modlę wyłącznie do niej. Jest moim wszechświatem, drogowskazem, jest wszystkim. Przestałam tęsknić do łez, zapominam – wyjawiła przed laty w rozmowie z pismem Tele Tydzień

Kora: mama piosenkarki zmarła przedwcześnie. Kim była?

Mama Kory miała na imię Emilia i przyszła na świat w 1908 roku w Stanisławowie. Marcina Ostrowskiego, swojego przyszłego męża, poznała już po zakończeniu II wojny światowej.

Para doczekała się licznego potomstwa – Kora, a jeszcze wtedy Olga Aleksandra, była ich piątym dzieckiem. Rodzice przyszłej piosenkarki pracowali w charakterze urzędników. Niestety, ich zarobki nie wystarczały na utrzymanie licznej rodziny. Kiedy do problemów finansowych doszły kłopoty Emilii ze zdrowiem – zaczęła chorować na gruźlicę – dzieci musiały trafić na jakiś czas do domu dziecka. 

Kora: mama do końca zajmowała wyjątkowe miejsce w jej sercu. Chociaż odeszła tak wcześnie, zdążyła ofiarować córce wiele miłości i stała się dla niej drogowskazem i autorytetem na resztę życia. 

ZOBACZ ZDJĘCIA:

kora: mama
fot. instagram.com @kora_fanclub

Kora: mama była dla niej kimś wyjątkowym.