Sinéad O’Connor, legendarna irlandzka artystka muzyczna, trafiła w trybie pilnym do szpitala. Wokalistką wstrząsnęło niedawne samobójstwo jej syna. Shane Lunny zmarł 7 stycznia, a teraz pod opieką specjalistów znalazła się jego matka.

Mało jest w świecie muzyki tak kultowych artystów, jak O’Connor. Choć jej kariera od lat 80. rozwija się prężnie, to w życiu osobistym spotkało ją wiele nieszczęść. Ostatnie – śmierć ukochanego syna – okazało się potwornym ciosem.

Sinéad O’Connor w szpitalu. Załamała się po śmierci syna?

O’Connor poinformowała 8 stycznia, że jej 17-letni syn Shane Lunny popełnił samobójstwo, niedługo po tym, jak uciekł ze szpitala psychiatrycznego. Niedługo po tej informacji wokalistka opublikowała na Twitterze serię bardzo niepokojących wpisów.

Z postów w mediach społecznościowych wynikało, że O’Connor obwinia się o śmierć syna, nie widzi także celu i sensu dalszego życia. Wyznała też, że chciałabym „podążyć za nim”:

Postanowiłam podążać za moim synem. Nie ma sensu żyć bez niego. Rujnuję wszystko, czego się dotknę. Zostałam tu tylko dla niego. A teraz już go nie ma. Zniszczyłam swoją rodzinę. Moje dzieci nie chcą mnie znać. Jestem beznadziejną osobą – pisała.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

W kolejnych postach artystka pisała o sobie w najgorszych słowach:

Jestem popaprańcem od dnia narodzin. To nie wina moich rodziców, mojej rodziny czy dzieci. To moja wina. Bóg uczynił mnie złą. Więc odsyłam się z powrotem i odnajduję. Jedyną osobę na tej ziemi, która kiedykolwiek naprawdę mnie kochała – wyznawała zrozpaczona muzyczka.

Wkrótce po tym O’Connor przeprosiła fanów za swoje wypowiedzi. Dodała też, że policja zabrała ją do szpitala. Wyznała, że czuje się zagubiona i nienawidzi siebie po śmierci syna.

Nieszczęśliwe życie Sinéad O’Connor

Warto dodać, że życie O’Connor od początku nie było usłane różami. Problemy rodzinne, do jakich odnosi się w swoim ostatnim wpisie, zaczęły się, kiedy miała osiem lat, wraz z rozwodem jej rodziców.

Irlandzka artystka wspominała później w wywiadach, że matka znęcała się nad nią psychicznie. W wieku 15 lat trafiła do domu poprawczego, prowadzonego przez siostry zakonne – pobyt tam okazał się jedną z największych traum w jej życiu.

W 1985 roku w wypadku samochodowym zginęła matka O’Connor, co wstrząsnęło młodą artystką. Także w życiu uczuciowym nie znajdowała ulgi – wszystkie jej związki się rozpadały.

Źródło: Plejada

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Ich zaręczyn chyba nikt się nie spodziewał. W sieci aż huczy, aktorka pokazała nagranie
  2. Był policjantem w „Rodzinie zastępczej”. Teraz ma siwe włosy i brodę, ludzie oglądają się za nim na ulicy
  3. Co łączy Monikę Olejnik i Jurka Owsiaka? Można się zdziwić