Małgorzata Braunek bez wątpienia była postacią nietuzinkową. Można ją za taką uznać nie tylko ze względu na jej wyjątkowy talent aktorski, ale także niecodzienne podejście do życia. Niestety, dotknęła ją też nie lada tragedia.

Dziś mija dokładnie 8 lat od jej śmierci, której przyczyną był ciężki nowotwór. Z tej okazji warto przypomnieć nie tylko jej karierę, ale także sposób bycia. Nie można było bowiem określić jej epitetem „zwykła”.

Kim była Małgorzata Braunek?

Małgorzata Braunek może i nie ma w swoim dorobku ogromnej ilości ról, ale jej postaci zawsze były charakterystyczne i doceniane zarówno przez krytyków, jak i widzów. Co ciekawe, miała wyjątkowy warsztat aktorski, pomimo tego, że ostatecznie nie ukończyła szkoły teatralnej. Uczęszczała do niej, ale porzuciła ją na rzecz rozkręcającej się kariery.

Już w 1967 roku zadebiutowała bowiem w filmie pod tytułem „Żywot Mateusza”. Niedługo potem pojawiła się produkcjach dziś uznawanych za absolutne klasyki polskiej kinematografii. Chodzi tu o „Polowanie na muchy” oraz „Potop”. Kilka lat później zagrała również Izabelę Łęcką w „Lalce”.

W późniejszych latach kariery grała głównie w serialach. Wystąpiła w „Glinie”, „Pensjonacie pod Różą” oraz „Bulionerach”. Zagrała także w „Domie nad rozlewiskiem” oraz kilku jego kontynuacjach o podobnych tytułach.

Była także zagorzałą buddystką. Ten sposób na życie kultywowała przez kilkadziesiąt lat wraz ze swoim mężem, Andrzejem Krajewskim. Zaangażowała się w to tak bardzo, że w 2011 roku nadano jej także buddyjski tytuł roshiego, który otrzymują osoby w pełni oświecone i nieugięte.

Dzięki takiemu podejściu do życia łatwiej było jej przejść przez ciężką chorobę, z którą się zmagała, bo była otwarta na śmierć. Trapił ją nowotwór jajnika, który nie został wyeliminowany ani przez liczne chemioterapie, ani nawet przez trzy operacje. Choć w ostatnich dniach swojego życia nawet nie miała siły jeść, dobry humor jej nie opuszczał. Zmarła wśród bliskich, na rękach swojego ukochanego męża 23 czerwca 2014 roku.

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Doda wylądowała w wannie Macieja Dowbora, jest nagranie. Prezenter musiał się tłumaczyć
  2. Fani „Rancza” do dziś nie mogą wybaczyć twórcom 3 rzeczy. Największe absurdy, do których doszło na ekranie
  3. Katarzyna Cichopek zdobyła się na szczerość, wyznała, o czym od zawsze marzy. Plotki wkrótce się potwierdzą? 

 

Źródło: Viva!