Martyna Wojciechowska: Partner i ojciec córki wybitnej podróżniczki przedwcześnie zmarł, co było wielkim dramatem w życiu gwiazdy TVN i ikony polskich kobiet, która zaskarbiła sobie sympatię milionów naszych rodaków. Zwykle emanuje ciepłem i otacza wszystkich uśmiechem, lecz jej życie rodzinne pozostaje nieco owiane tajemnicą. Mało kto wie, że serce Martyny musiało kiedyś przeżyć bardzo ciężkie chwile, bowiem partner i ojciec jej dziecka przedwcześnie zmarł. Sposób w jaki opowiedziała o tym córce wyciska łzy z oczu. 

Martyna Wojciechowska samotnie wychowuje swoją córkę Marysię. Wiąże się z tym bardzo smutna historia, o której niewielu wie. Gwiazda TVN musiała uporać się z wielkim bólem, ale również przekazać córce tragiczne wieści o śmierci taty. Zrobiła to w sposób, który wyciska łzy z oczu. 

Martyna Wojciechowska: partner i ojciec córki zmarł

Jurek Błaszczyk, bo tak nazywał się przedwcześnie zmarły partner Martyny Wojciechowskiej, był wybitnym płetwonurkiem, który ustanawiał rekordy Polski w swojej dziedzinie sportowej. Pasjonował się sportami ekstremalnymi i kochał przygodę. Nic dziwnego, że jego drogi skrzyżowały się z Martyną Wojciechowską, dla której podróże i adrenalina zawsze stanowiły nieodłączną część życia. Poznali się i zakochali podczas wspinaczki.

Jurek uprawiając ekstremalne sporty zawsze balansował na granicy bezpieczeństwa. Jednakże, to nie ryzyko związane z pasją doprowadziło do jego przedwczesnej śmierci, która odebrała małej Marysi ojca. 

Martyna Wojciechowska: Partner był ciężko chory

Mimo swojego młodego wieku, partner Martyny Wojciechowskiej był ciężko chory. Jego organizm został zaatakowany przez nowotwór. Na zakończone sukcesem leczenie było już niestety za późno, ponieważ rak był już w zaawansowanym stadium. Nawet wysportowany i zahartowany organizm wybitnego płetwonurka był zbyt słaby by powstrzymać rozwijającą się, koszmarną chorobę. Dla podróżniczki był to wielki cios, który spadł niczym grom z jasnego nieba. 

Martyna Wojciechowska przed długi czas nie miała pojęcia jak porozmawiać z córką na temat śmierci taty. W końcu zdecydowała, że Marysia musi skonfrontować się z prawdą. Podróżniczka opisała jak wyglądała ta chwila. Historia wyciska łzy z oczu. 

Najpierw Martyna postanowiła przygotować córkę do brutalnego zderzenia z prawdą. Kąpała ją, myła jej włosy i wprowadziła w stan błogiej radości. Podróżniczka stwierdziła, że nie będzie sięgać po metafizykę i nazwie rzeczy po imieniu. Nie ukrywa, że płakała wtedy przy Marysi jak nigdy wcześniej, lecz była to chwila, która umocniła ich więzi i nauczyła córkę, że emocje są potrzebne. Do dziś Martyna nie żałuje, że zrobiła to „prosto z mostu”, mimo iż córeczka była wtedy bardzo młoda i zapewne wielu psychologów doradzałoby sięgnięcie po metafizykę. 

ZOBACZ GALERIĘ

1
2
3
4
5
6
Poprzedni artykułZapalenie trzustki u psa: przyczyny, objawy, leczenie i dieta
Następny artykułCzy warto pić mleko? 10 argumentów za i przeciw
Redaktor naczelna Lelum.pl. Absolwentka dziennikarstwa i nowych mediów, magister kulturoznawstwa na Uniwersytecie SWPS. Kocha kino i modę. Uzależniona od amerykańskich talk-show. Swój wolny czas spędza w warszawskich restauracjach i galeriach sztuki.