To już pewne. Minister Zdrowia Adam Niedzielski potwierdził przypadek zakażenia brytyjską mutacją koronawirusa w Polsce. Do odkrycia doszło w nocy ze środy na czwartek. Wydaje się, że niebezpieczeństwo związane z tym ogniskiem jest pod kontrolą — mówił szef resortu zdrowia.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy wykryto nową mutację koronawirusa na świecie
  • Dlaczego może być ona niebezpieczniejsza od tej znanej wcześniej
  • Co Minister Zdrowia powiedział na temat liczby szczepionek w Polsce
  • Dlaczego rząd zamawia więcej szczepionek niż realnie potrzebuje

Podczas konferencji prasowej Minister Zdrowia poruszył również szereg innych tematów m.in. kwestię liczby szczepionek w Polsce. Podał, że domówiono 25 milionów dawek.

W Polsce odkryto przypadek zakażenia brytyjską mutacją koronawirusa

W połowie września 2020 roku media na całym świecie przekazywały, że w Wielkiej Brytanii wykryto nową mutację koronawirusa. Eksperci uważają, że ten wariant wirusa rozpowszechnia się dużo szybciej.

Pod koniec grudnia nowy szczepi wykryto w 12 kolejnych krajach. Podczas ostatniej konferencji prasowej Adam Niedzielski poinformował, że dotarł on również do Polski.

Przekazał, że wykryto pierwszy przypadek. Jednocześnie szef resortu zdrowia zaznaczył, że „wydaje się, że niebezpieczeństwo związane z tym ogniskiem jest pod kontrolą”.

Minister Zdrowia o szczepionkach

Jednak nowa mutacja koronawirusa, która dotarła do Polski, nie była głównym tematem czwartkowej konferencji resortu zdrowia. Adam Niedzielski przekazał również nowe informacje dot. szczepionek przeciwko COVID-19.

Zdradził, że poza standardowym kontraktem z Pfizerem, jaki podpisała Polska, domówiono 25 milionów dawek szczepionki. Minister Zdrowia został zapytany, w jakim celu rząd zakupił tak dużą ilość zakontraktowanych szczepionek w związku z tym, że nieplanowane jest szczepienie dzieci.

System zakupów unijnych działa w ten sposób, że mamy przez Komisję Europejską podpisywane umowy z danym producentem i one są na pewną pulę uzgodnioną w tej umowie, która jest rozdzielana według parytetu na poszczególne kraje, chodzi tu o parytet ludnościowy — powiedział Niedzielski.

Wyjaśnił, że zgodnie z tym parytetem Polska ma „8,4 udziału w każdym zakupie”. Dodał, że pierwotnie umowa, którą podpisała Komisja Europejska, była zawarta w formule 200 plus 100.

— […] mówię tu o całej Unii Europejskiej — czyli 200 mln szczepień — to taka wersja podstawowa z możliwością rozszerzenia o 100 mln. My w tych 200 mln mieliśmy od początku zagwarantowany udział, który wynosił prawie 16,5 mln — poinformował.

Na pytanie, dlaczego Polska kupuje więcej szczepionek, niż naprawdę potrzebuje, Niedzielski odparł, że „kupujemy po to, żeby te szczepionki jak najszybciej do nas dotarły”.

Jeżeli byśmy nie wzięli udziału w tym, to oczywiście — te szczepionki nie dotarłyby do nas w pierwszym półroczu — dodał.

Podkreślił, że duża część tego, co mamy zakontraktowane, to są jeszcze szczepionki, które nie zostały dopuszczone do obiegu i są w procesie produkcji. Przypomnijmy, że pierwsze szczepienia przeciwko koronawirusowi rozpoczęły się w naszym kraju 27 grudnia.

Ostatnio nastąpiły zmiany w szczepieniach, o czym pisaliśmy >tutaj<

 

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

Poprzedni artykułWłosy blond – komu pasuje ten kolor?
Następny artykułOdżywki na puszące się włosy
Redaktorka w Lelum.pl, absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Do tej pory dziennikarsko spełniała się w redakcjach studenckich i szkolnych. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: ​redakcja@lelum.pl