18 stycznia uczniowie klas 1-3 wrócą do stacjonarnego nauczania. Dlatego właśnie ruszyły testy przesiewowe nauczycieli. Jednak nie wszyscy belfrowie są przekonani co do słuszności takiej decyzji. Po co to badanie? — pytają, a wiele z nich podjęło już stanowcze kroki w tej sprawie i rezygnuje z możliwości odbycia testu na obecność SARS-Cov-2.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego niektórzy nauczyciele uważają, że testy na obecność koronawirusa w tej sytuacji nie mają sensu
  • Ilu nauczycieli wyraziło chęć przejścia testu na koronawirusa
  • Jakie rozwiązanie, według jednej z nauczycielek, miałoby więcej sensu

— Czy naprawdę nic już nie możemy zrobić w edukacji z sensem? Testowanie nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej jest dla mnie nieuzasadnione. Jakie korzyści płyną z informacji, że jakaś liczba nauczycieli w dniach 11-15 stycznia nie była zakażona COVID-19? pyta dyrektor szkoły podstawowej podczas rozmowy w Wirtualną Polską.

Nauczyciele rezygnują z testów

Wirtualna Polska postanowiła porozmawiać z Dariuszem Zalewskim, dyrektorem szkoły podstawowej w Kartuzach. Mężczyzna przyznaje, że na 31 pracowników jego szkoły, 27 zgłosiło się do wykonania testu PCR.

W trakcie rozmowy z portalem poinformował, że pięcioro z nich zrezygnowało z takiej możliwości. W ocenie dyrektora podobne badania nie mają sensu, ponieważ ktoś, kto będzie zakażony w dniu testu, może być już zdrowy, kiedy dzieci wrócą do szkoły.

Jednak działa to w obie strony. Ktoś, kto przyjdzie zdrowy do placówki oświaty, w niej może się zarazić koronawirusem. Mężczyzna przyznaje, że oczywistym dla niego wydaje się być fakt, żeby nauczyciele, podobnie jak pracownicy służby zdrowia, mogli się zaszczepić w najbliższym możliwym terminie.

I to nie tylko ze względów edukacyjnych, ale gospodarczych. Gdyby na początek zaszczepić nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, to ze spokojem można zrobić powrót dzieci najmłodszych do szkół. Tym samym rodzice mogą pójść do pracy, prowadzić biznesy. Zdaję sobie jednak sprawę, że wybory rządu są inne — mówi dyrektor Zelewski dla portalu.

Niektórzy nauczyciele uważają, że testy na obecność wirusa nie mają w tym przypadku sensu

W ten piątek Ministerstwo Edukacji i Nauki poinformowało, że do udziału w testach w całym kraju zgłosiło się ok. 165 tys. chętnych nauczycieli. Badania będzie można wykonać w 600 punktach wymazowych.

Jednak jak na razie nie wiadomo, ile osób z tych, które się zgłosiły, faktycznie weźmie udział w badaniu. Ostateczne dane będą dostępne po zakończeniu akcji, która ma potrwać do 15 stycznia.

Jednak już teraz wielu nauczycieli wskazuje, że same testy na obecność koronawirusa nie mają sensu. Renata Zajder, nauczycielka z Poznania i współtwórczyni nauczycielskiej inicjatywy Protest z Wykrzyknikiem, powiedziała dla Wirtualnej Polski:

Trudno zająć inne niż krytyczne stanowisko wobec pomysłu ministerstwa. Jednorazowe badanie jest po prostu bezsensowne — w jego wyniku zidentyfikowana zostanie grupa osób, które w danej chwili są chore i co dalej?

Dodała, że według niej więcej sensu miałyby raczej badania na obecność przeciwciał, jako akcja poprzedzająca szczepienia nauczycieli. Podkreśliła, ze to właśnie to tego powinien przekonywać premiera minister Czarnek podczas rządowych spotkań.

Gdyby zamiast czczych konferencji rozpocząć dziś szczepienie 190 tys. osób, to 18 stycznia dzieci i nauczyciele klas 1-3 bez przeszkód mogliby wrócić do szkół. Jeśli jednak teraz miałaby być testowana jakakolwiek grupa, to nauczycielki z przedszkola — stwierdza nauczycielka, zaznaczając, że to właśnie ci nauczyciele są teraz cały czas narażeni na zakażenie się koronawirusem.

Myślicie, że testowanie nauczycieli w takim przypadku ma sens?

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

Poprzedni artykułDramat uczestniczki show. Błaga fanów o pomoc, zmaga się z poważną chorobą
Następny artykułArtyści pogrążeni w rozpaczy. Nie żyje niezwykła Polka, „wspaniała, barwna osobowość”
Redaktorka w Lelum.pl, absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Do tej pory dziennikarsko spełniała się w redakcjach studenckich i szkolnych. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: ​redakcja@lelum.pl