Franciszek Pieczka to bezapelacyjnie jeden z najwybitniejszych i najbardziej uhonorowanych polskich artystów. W wydanej niedawno książce 94-letni dziś aktor zdobył się jednak na wyjątkowe wyznanie, które z pewnością zmartwi rzesze jego wielbicieli.

Franciszek Pieczka o życiu zawodowym. „Nie mam już aspiracji”

Jeszcze kilka lat temu artysta pozostawał aktywny zawodowo – w 2016 roku po raz ostatni wcielił się jednak w postać Stacha Japycza w serialu „Ranczo”, rok wcześniej zakończył zaś pracę w teatrze. Ostatnią pozycją w jego obszernej filmografii stał się zaś „Syn Królowej Śniegu” z 2017 roku.

Mimo to chwilę przed pandemią Pieczka udzielał się jeszcze jako lektor – wziął udział w trzech produkcjach dokumentalnych. Wszystko wskazuje jednak, że były to ostatnie chwile jego kariery.

W wydanej niedawno książce Katarzyny Stoparczyk „Jak mieć w życiu frajdę?” (stanowiącej zapisy rozmów dziennikarki z gwiazdami) artysta zdecydował się na słowa rozwiewające wszelkie wątpliwości.

– Ja się śmierci nie boję. Ja swoje przeżyłem. Już nie mam jakichś aspiracji, ani życiowych, ani osobistych, ani zawodowych – powiedział.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Przyznał także, że modli się, by odejść spokojnie i bezboleśnie.

No i żeby później spotkać się z małżonką. Tam na górze. Może już przygotowała dla mnie przyjęcie? To by było fantastyczne – dodał.

Franciszek Pieczka owdowiał w 2004 roku – wtedy też w wieku 71 lat zmarła jego ukochana żona Henryka. Para przeżyła razem 50 lat.

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Sara James pochwaliła się zdjęciem z mamą. Pani Arleta wygląda jak siostra piosenkarki
  2.  Dominika Gwit niknie w oczach. Fanka pod najnowszym zdjęciem całej sylwetki: „Mega widać różnicę”

Redaktor