Judyta Turan nie żyje. Charyzmatyczna aktorka znana z seriali takich jak M jak miłość, Klan, Barwy szczęścia czy Na Wspólnej miała 37 lat, osierociła dwie córki. O jej śmierci poinformował Związek Artystów Scen Polskich.

Odeszła Judyta Turan. Urocza, serdeczna, życzliwa, pogodna. Piękny Człowiek. Nie poddawała się, mimo nierównej walki, którą toczyła od lat. Ale przeciwnik okazał się silniejszy. Żegnaj, Judy! – napisano na Facebooku ZASP. Aktorka zmarła 12 stycznia.

Judyta Turan nie żyje

Nie żyje aktorka znana głównie z epizodycznych ról w polskich serialach, występowała także w teatrze. Osierociła dwie córeczki: 8-letnią Emmę i 6-letnią Gretę.

Trzy lata temu u Judyty Turan zdiagnozowano wyjątkowo agresywny nowotwór piersi, po roku pojawiły się przerzuty do kości. W 2018 r. przeszła operację usunięcia ośmiu węzłów chłonnych.

Ten sam typ nowotworu w przeszłości miała mama gwiazdy. Kobieta wyzdrowiała i od lat nie miała nawrotów. W przypadku aktorki lekarze w Polsce rozkładali ręce, pieniądze na leczenie w Niemczech zbierane były w internecie.

Nowotwór chce mnie zabrać w chwili, kiedy jestem najbardziej potrzebna. Proszę o pomoc – chcę nadal być mamą. Muszę wyzdrowieć, muszę żyć! Leczenie jest mi potrzebne natychmiast […] Wynik biopsji przyniósł diagnozę, która podzieliła moje życie na pół. Nowotwór piersi HER 2+ jest bardzo agresywny, szybko się rozwija, często daje przerzuty. Nieleczony zabijapisała na stronie zbiórki.

Judyta Turan wiedziała, że tylko nowatorska terapia w Niemczech może jej pomóc. W rozmowie z portal.abczdrowie.pl opowiedziała, jak różni się leczenie w Polsce i za jej zachodnią granicą.

Aktorka szczerze o leczeniu w Polsce

Po sukcesie zbiórki aktorka mogła rozpocząć leczenie. Jak mówiła, nowatorska terapia początkowo opracowywana była w Stanach, a w Europie rozwijana w Niemczech. Niemal rok temu w rozmowie z WP abcZdrowie Turan wyznała:

Terapia trwa już właściwie 4 miesiące i wpłynęła na mnie bardzo pozytywnie. Markery spadły, jeszcze nie są w normie, ale jest wyraźna poprawa, więc to mnie cieszy. Jest to terapia komórkami dendrytycznymi – tak to się fachowo nazywa.

Judyta Turyn nie ukrywała, że widzi dużą różnicę pomiędzy leczeniem w Polsce a leczeniem w Niemczech:

Mam wrażenie, że przy tak ogromnej liczbie zachorowań, czas poświęcony pacjentowi jest zupełnie niewystarczający, żeby jakoś kompleksowo podejść do leczenia pacjenta. Ja na przykład nigdy wcześniej nie miałam tak skrupulatnych badań krwi, jakie wykonano mi pierwszy raz rok temu w Niemczech.

Gdy Judyta Turan sama cierpiała, z powodu choroby zmarł jej przyjaciel. Mimo poddania się terapiom lekarze byli bezsilni. W tym samym czasie inna jej znajoma także zbierała na leczenie w Niemczech. Aktorka była wstrząśnięta.

Jak słucham opowieści różnych pacjentów onkologicznych, to mam wrażenie, że tutaj lekarze robią wyłącznie to, co muszą, czyli kierują pacjenta na określone badania i zabiegi. Najczęściej jest to chemioterapia albo naświetlania, bo to jest ogólnodostępne i refundowane. Natomiast różnica, którą widzę, jest taka, że w Niemczech za wszelką cenę chce się po prostu wyleczyć człowieka.

Zobacz zdjęcie:

Odeszła Judyta Turan. Urocza, serdeczna, życzliwa, pogodna. Piękny Człowiek. Nie poddawała się, mimo nierównej walki, którą toczyła od lat. Ale przeciwnik okazał się silniejszy. Żegnaj, Judy!

Fot. arch. ZASP

Opublikowany przez Związek Artystów Scen Polskich Piątek, 12 lutego 2021

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

Źródło: portal.abczdrowie.pl

Wydawca i kierownik treści kobiecych. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość: marta.kulik@iberion.pl