Nie żyje muzyk Burke Shelley. Lider walijskiego zespołu Budgie zmarł w wieku 71 lat. O śmierci artysty poinformowała jego córka Ela.

Przekazano informację o śmierci wokalisty i basisty grupy Budgie. Burke Shelley miał 71 lat. Artysta zmarł w szpitalu w mieście Cardiff.

Nie żyje Burke Shelley

Nie żyje wybitny muzyk i lider walijskiego zespołu Budgie Burke Shelley. Gwiazdor zmarł w wieku 71 lat w szpitalu Heath Hospital w mieście Cardiff. Wokalista i basista cierpiał na tętniaka aorty, czyli niebezpieczny obrzęk głównej tętnicy. Gwiazdor chorował również na zespół Sticklera — zaburzenie genetyczne, powodujące poważne kłopoty ze słuchem, wzrokiem i stawami. Właśnie z powodu choroby artysta nosił charakterystyczne okrągłe okulary. Informację o śmierci Burke Shelleya przekazała jego córka.

-Z wielkim smutkiem informuję o śmierci mojego ojca, Johna Burke Shelleya. Odszedł dziś wieczorem we śnie w Heath Hospital w Cardiff, mieście, w którym się urodził. Miał 71 lat. Proszę o szacunek dla rodziny w tym czasie. Z miłością, czwórka jego dzieci: Ela, Osian, Dimitri i Nathaniel — czytamy we wpisie Eli Shelley na Facebooku.

Burke Shelley wchodził w skład grupy Budgie, w której pełnił funkcje wokalisty i basisty. Występował w zespole u boku gitarzysty Tony’ego Bourge’a i perkusisty Raya Phillipsa. Ich najpopularniejsze utwory to między innymi „Budgie”, „You’re The Biggest Thing Since Powdered Milk” czy „Never Turn Your Back On A Friend”. Grupa wielokrotnie występowała również w Polsce, a w 2006 roku odbyła się ich trasa koncertowa na terenie naszego kraju. Budgie rozpadło się pod koniec lat osiemdziesiątych.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Kobieta w „Pytaniu na śniadanie” nagle zaczęła apelować do rządu. Wszystko poszło na żywo
  2. Wyszło na jaw, dlaczego Lewandowska nie zjawiła się na Gali Mistrzów Sportu. Niesłychane wieści