Opłata reprograficzna to rodzaj podatku od urządzeń, które mogą służyć do kopiowania i przenoszenia. W Polsce wynosi ona około 1-3 % ceny danego produktu i obejmuje to między innymi nagrywarki, kopiarki, skanery, czyste płyty CD/DVD. Czyli każdy sprzęt mogący powielać czyjąś twórczość. Pieniądze z podatku mają trafić ponownie do artystów. Czasy się jednak zmieniły i za takie przedmioty możemy uznać dziś smartfony i inne urządzenia elektroniczne. Piotr Gliński, minister kultury i edukacji narodowej w rozmowie z wp.pl poinformował, że chce dodać je do ustawy.

Do tej pory praktykowana jest opłata reprograficzna dotycząca  przedmiotów mogących służyć do kopiowania treści opisanych dokładnie w ustawie dotyczącej Prawa Autorskiego z 1994 roku. Wynosi 1-3 procent, które to trafiają do trzech z organizacji zajmujących się prawem autorskim: Stowarzyszenie Artystów ZAiKS, Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP i Związek Producentów Audio-Video ZPAV. Nowelizacja spowodowałaby wzrost cen elektroniki. Mówi się nawet o wzroście cen o aż 6 procent.

Opłata reprograficzna: Telefony, tablety droższe nawet o 6 procent

Jeśli plany ministra Piotra Glińskiego znalazłyby się w nowelizacji ustawy, oznaczałoby to podwyższenie cen wszystkich produktów elektronicznych. Jak podaje radiozet.pl, w mediach mówi się o podwyższeniu podatku do 6 procent. W praktyce wyglądałoby to tak, że przy kupnie smartfona za 1500 zł musielibyśmy ponieść dodatkową dopłatę 90 złotych. Przy telewizorze za 5000 zł opłata reprograficzna wyniosłaby nawet 300 złotych.

Jak zaznaczył Piotr Gliński w rozmowie z wp.pl, Polska ma podatek reprograficzny najniższy w Polsce. Dodatkowo nie obejmuje on urządzeń, które są kluczowe w kopiowaniu i powielaniu dzieł artystów w dzisiejszych czasach.

  1. Małgorzata Socha potwierdziła smutne plotki. Aktorka drży na samą myśl
  2. Rodzina umieściła na nagrobku bliskich skandaliczny napis. Nie mieści się w głowie, jak mogli
  3. Nowe epicentrum koronawirusa. 365 tysięcy osób zakażonych, nie żyje prawie 23 tysiące

Co to jest opłata reprograficzna?

Każdy przedmiot służący do kopiowania i powielania jest objęty dodatkowym podatkiem, który stanowi wynagrodzenie dla twórców za to, że ich działo nie mogło zostać skopiowane, przekazane dalej. Pieniądze z tego podatku trafiają do organizacji zajmujących się prawem autorskim, a te wysyłają należne pieniądze artystom.

Nowemu podatkowi zwiększonemu nawet o 6 procent sprzeciwił się wyraźnie kandydat na prezydenta RP Krzysztof Bosak. Natomiast artyści tacy jak Urszula Dudziak czy Krzysztof Cugowski popierają plany wicepremiera, widząc w tym pomoc dla artystów w trakcie pandemii. Twórcy jednak wg wicepremiera nie powinni się martwić, przygotowano dla nich zapomogi, które spowodowały dużą dyskusję wśród Polaków, o czym pisaliśmy w osobnym artykule.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

opłata
fot. unsplash.com/Rahul Chakraborty

Jeśli podwyższenie podatku reprograficznego weszłoby w życie, zdrożałyby niemal wszystkie produkty elektroniczne.

ZOBACZ TEŻ:

  1. Zostało już tylko kilka godzin. Za chwilę Szumowski ogłosi na co czekali wszyscy. Co dalej z maseczkami?
  2. Pierwszy kraj w Europie ogłosił, że pokonał koronawirusa. Genialna wiadomość
  3. Dariusz Piontkowski przekazał ważne informacje dla uczniów oraz rodziców. Chodzi o powrót do szkół
  4. Z ostatniej chwili: Do kiedy będziemy nosić maseczki? Minister Zdrowia odpowiedział
  5. Pies z ludzką twarzą. Ludzie są porażeni, gdy widzą jego zdjęcia
  6. Wyciekło nagranie policji, które nie miało ujrzeć światła dziennego. Sprawą zajmie się prokuratura

źródło: radiozet.pl

 

 

Poprzedni artykułAnna Lewandowska pokazała brzuch 17 dni po porodzie. Nie da się uwierzyć, jak wygląda
Następny artykułBotoks na włosy – jak działa? jaki daje efekt? Jak długo się utrzymuje?
Redaktorka w Lelum.pl Kulturoznawca w specjalizacji teatralnej. Wielbicielka jogi. Codziennie zaczyna poranek od powitania słońca i medytacji. W każdej wolnej chwili czyta książki.