Okropna historia wydarzyła się w gminie Lwówek. 48-letni mężczyzna zmarł w marcu w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM. Uznano go za bezdomnego i pochowano przez Ośrodek Pomocy Społecznej. Jego rodzina dowiedziała się o śmierci dopiero pół roku później, zupełnie przypadkowo.

Mężczyzna został pochowany jako bezdomny, mimo że miał przy sobie dowód osobisty. Dramat rodziny 48-latka opisał „Dziennik Zachodni”.

48-latek to Dawid P., który wyjechał do Warszawy. Miał trudny okres, walczył z wieloma problemami osobistymi. Był rozwodnikiem, miał dwójkę dorosłych synów, ale nie kontaktował się z nimi zbyt często.

Dramat rodziny: zaginiony ojciec został pochowany jako bezdomny

Synowie mężczyzny zgłosili jego zaginięcie na Komendzie Policji w Lwówku. To policja ustaliła po dwóch miesiącach jego miejsce pobytu – Warszawę. Później nie mieli o nim żadnych wieści, aż do jednej strasznej chwili.

Pół roku później, 30 sierpnia 2021 roku, bliscy Dawida. P. dowiedzieli się o jego śmierci z pisma od Komornika Sądowego z Szamotuł. Wszyscy byli w szoku i dalej nie mogą otrząsnąć się po tym, w jaki sposób dotarła do nich ta informacja.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Akt zgonu mężczyzny informuje, że znaleziono go w Warszawie na stacji metra w bardzo złej kondycji z hipotermią. Trafił do szpitala Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, gdzie zmarł dwa dni później, 8 marca.

Mimo że miał przy sobie dowód osobisty, uznano go za bezdomnego. Przekazano go zatem do Ośrodka Pomocy Społecznej w dzielnicy Ochota, który zajął się pochówkiem.

Syn mężczyzny wypowiedział się w „Dzienniku Zachodnim”:

– I proszę mi tutaj powiedzieć jak to możliwe, że miał przy sobie dokument tożsamości, a nikt nie pokwapił się, aby powiadomić rodzinę? My do teraz nie możemy tego zrozumieć. Jak mogło dojść do czegoś takiego?

Ośrodek Pomocy Społecznej przeprasza rodzinę

Rodzina 48-latka skontaktowała się z dyrektorem OPS w Warszawie. Otrzymała przeprosiny, ale te nie zminimalizowały jej bólu ani wątpliwości. Ojciec Dawida P. złożył w tej sprawie wniosek do prokuratury.

Syn zmarłego mówi o wielu pytaniach, jakie nasuwają się całej rodzinie:

– Sami nie wiemy, czy ta osoba pochowana na cmentarzu w Warszawie, to rzeczywiście nasz ojciec. Chcemy dokonać ekshumacji zwłok, bo nie wyobrażamy sobie, jak tata może być tak daleko od nas. Chcemy również wykonać badania DNA, by ostatecznie potwierdzić tożsamość.

Źródło: Dziennik Zachodni, o2.pl

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Pogoda na niedzielę. Nie będzie warunków na długie spacery
    2. Szczere wyznanie prowadzącego „Kanapowców”. Ujawnił, że wraz z ukochaną stracili dziecko
    3. Nie żyje 19-latka. Zginęła w wypadku