Jagoda Grondecka, dziennikarka „Krytyki Politycznej”, od kilku dni relacjonuje bieżące wydarzenia z Kabulu w Afganistanie, zdobytego w tym tygodniu przez siły Talibów. Dziennikarka przebywa w okupowanym mieście i opisuje obecną dramatyczną sytuację.

W niedzielę Talibowie opanowali Afganistan i dotarli do Kabulu. W związku z tymi wydarzeniami los zarówno zagranicznych dyplomatów – ale przede wszystkim cywilów i afgańskich kobiet – jest zagrożony. W złej sytuacji są też afgańscy współpracownicy polskiego rządu.

Siły Talibów wykorzystały fakt, że międzynarodowe siły wojskowe wycofały się z zajmowanych wcześniej terenów. Dotychczasowy, wspierany przez państwa Zachodu, rząd upadł, a prezydent Aszraf Ghani wraz ze współpracownikami uciekł za granicę.

Nad budynkami państwowymi, w tym nad pałacem prezydenckim, zawisły już flagi Islamskiego Emiratu Afganistanu, jak nazywają swoje państwo Talibowie.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Talibowie w Afganistanie – reakcja polskiego rządu

Polski rząd wystawił 45 wiz humanitarnych dla swoich afgańskich współpracowników, ale nie mogą oni ich odebrać. By to zrobić, musieliby pojechać do New Delhi, bo w Afganistanie nie ma już polskiej ambasady, a Kabul otaczają zewsząd siły Talibów. Poza tym lotnisko w Kabulu obsługuje obecnie wyłącznie loty wojskowe, cywile nie mają jak bezpiecznie wyjechać z kraju. 

Jagoda Grondecka mówi wprost, że obywatelom tym grozi niebezpieczeństwo. Wspomina, że w czwartek zabito w Kandaharze Afgańczyków współpracujących z armią brytyjską, nie żyje też jeden z tłumaczy, pracujący dla USA. Na szczęście inne kraje, jak Czechy, Słowacja i USA dużo sprawniej przeprowadzają ewakuację swoich współpracowników.

Sytuacja w Kabulu – „jest to tylko przykrywka”

Dziennikarka tłumaczy, że Talibom zależy, by sytuacja ustabilizowała się jak najszybciej, a życie wróciło do „normy”. Oczywiście normy zgodnej z ich przepisami i wartościami, które uderzają w prawa kobiet i mniejszości.

Grondecka nie ma wątpliwości, że obietnice Talibów o respektowaniu praw człowieka i niezabijaniu cywilów, to tylko PR-owa zagrywka, mająca uspokoić inne państwa. Zaznacza, że  raporty z innych terenów, zajętych wcześniej przez Talibów, wyraźnie mówią o rzeziach, dokonywanych na cywilach.

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że brutalność Talibów rośnie, zwłaszcza w stosunku do kobiet:

– Talibscy bojownicy zaczęli chodzić od domu do domu i żądać od rodzin wydania im swoich niezamężnych córek jako żon dla ich bojowników.

Los kobiet w państwie Talibów

Grondecka nie ma wątpliwości, że kobiety ponownie znikną z życia publicznego i nie będą mogły wychodzić z domu bez towarzystwa mężczyzny. Nie wspominając o prawie do pracy czy edukacji – również te „przywileje” zostaną kobietom odebrane.

Dziennikarka wspomina też o znaczącej scenie, uchwyconej przez fotoreportera na zdjęciu. Mężczyzna na fotografii zamalowywał postacie kobiet, widniejące na witrynach salonów piękności. 

Afganki czują się porzucone i zdradzone przez zachód” – mówi wyraźnie badaczka. Dodaje też:

– Prawa kobiet były jednymi z naszych sztandarowych haseł, kiedy decydowaliśmy się na interwencję w Afganistanie. A teraz okazało się, że te wszystkie nadzieje, wszystkie perspektywy na przyszłość, zostały zniszczone w trakcie nieco ponad tygodnia.

Źródło: tvn24, Polsatnews

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Kilka wskazówek, aby wyglądać doskonale na zdjęciach z wakacji
  2. Opalenizna jak u gwiazd? Znamy na to rewelacyjny sposób
  3. 52-latka wyszła za Nigeryjczyka. Urodziła mu bliźniaki, nie spodziewała się tragedii, która ją spotkała