Przemoc domowa dotyka ok. 90 tysięcy kobiet w Polsce. Tak mówią statystyki, które należą do policji. Wiele przypadków przemocy domowej nie jest zgłaszanych. Ofiary często nie chcą lub po prostu wstydzą się przyznać, że ten problem ich dotyczy.

Przemoc domowa może spotkać wszystkich. Doświadczają jej żony, matki, dzieci, a nawet mężowie. Statystyki mówią, że ok. 90 tysięcy kobiet w Polsce padło ofiarom przemocy domowej. Warto również zaznaczyć, że nie wszystkie ofiary zgłaszają się na policję. Jak podaje portal kobieta.pl, liczba Polek, które padają ofiarą agresji, może wzrastać nawet do 800 tysięcy.

Przemoc domowa, od czego się zaczęło?

Fizycznej agresji doświadczyła Kinga, młoda mama. Sebastiana poznała, gdy miała 19 lat na jednej z miejskich imprez. Szybko zaszła w ciążę, a on obiecywał jej gwiazdy z nieba. Niestety jedynie co mógł jej zagwarantować to liczne siniaki. Pierwszy raz się zezłościł, kiedy Kinga była w czwartym miesiącu ciąży. Kłócili się o to, że dziewczyna rozmawiała z jednym z kolegów Sebastiana. Chłopak był tak zazdrosny, że zepchnął Kingę ze schodów. Później szybko pojechali na pogotowie.

Dziecku nic się nie stało, on obiecał, że to ostatni raz. Dziewczyna w to uwierzyła. Po miesiącu zdenerwował się na Kingę, bo nie mógł znaleźć ważnych dokumentów do pracy. Skończyło się złamaniem ręki. Ludzie zauważyli, że coś nie gra. Kobieta cały czas była przytłoczona i obolała. Przy okazji kolejnej kłótni Kinga wybiegła z domu do sąsiadów i poprosiła o pomoc. Nie była w stanie dłużej tego znieść. Policja przyjechała szybko i zabrała Sebastiana. Kobieta spakowała wszystkie swoje rzeczy i zamieszkała u rodziców. Później widziała Sebastiana tylko raz.

Przemoc psychiczna

Przemoc domowa to nie tylko przemoc fizyczna. To również znęcanie się psychiczne. Sandra była ofiarą takiego rodzaju przemocy. Mąż Sandry, Marcin, stracił pracę. To był dla niego ogromny cios. Na początku kobieta ignorowała jego niemiłe odzywki. Myślała bowiem, że to przez gorszy okres, utratę pracy. Problem jednak nie zniknął. Marcin zaczął podważać autorytet kobiety przy znajomych. Kiedyś tak się wkurzył, że doszło do szarpaniny i wyzwisk. W stronę Sandry poleciała masa strasznych słów, a nawet gróźb. Zdarzało się, że Marcin rzucił w kobietę butelką po piwie. Ona wciąż mu wybaczała i słuchała jego wyzwisk.

Kobieta po roku zauważyła, w jakim dole psychicznym się znajduje. Ciężko było jej z niego wyjść. Kobieta tak bardzo kochała Marcina, że była mu w stanie wybaczyć wszystko i tłumaczyła każde jego zachowanie. Do czasu aż wylądowała w szpitalu ze wstrząśnieniem mózgu. Wtedy powiedziała dość. Poprosiła swoją przyjaciółkę o pomoc. Sandra wzięła rozwód. Teraz jest jedną z kobiet, która angażuje się w pomoc innym osobom dotkniętych przemocą domową.

Magda również padła ofiarą przemocy domowej. Nigdy nie sądziła, że tak potoczy się jej życie. Kiedy poznała Roberta, miała już siedmioletnie dziecko, a mężczyzna był kochany, czuły i poświęcał dużo czasu na opiekę nad córką Magdy. Kobieta bardzo szybko zakochała się w mężczyźnie. Nie sądziła, że to, co ją spotka, może przypominać piekło na ziemi. Wszystko zaczęło się od drobnych sprzeczek, nic nieznaczących kłótni. Z czasem Robert zaczął szarpać Magdę, ciągnąć ją za włosy i wyzywać. Kobieta ciągle tłumaczyła mężczyznę, usprawiedliwiała go.

Pewnego dnia kobieta robiąc pranie, zauważyła na kołnierzyku koszuli męża ślady po pudrze. Od razu zapytała Roberta czy mężczyzna ma kochankę. On ją wyśmiał i poszedł po kolejne piwo do lodówki. Kiedy kobieta zaczęła drążyć temat, ten się zezłościł i zaczął okładać kobietę pięściami, na końcu zgasił papierosa na jej twarzy. Całe zajście widziała córka Magdy, którą obudził płacz i krzyki. Po ok. 30 minutach do drzwi zapukała Policja, którą wezwała sąsiadka. Kobieta trafiła do szpitala z rozległymi obrażeniami, Robert skończył w areszcie, a córka Magdy na pogotowiu rodzinnym.

Przemoc domowa, dlaczego nie przyznajemy się, że to nas dotyczy?

Wiele osób nie przyznaje się, że zostały ofiarą przemocy domowej. Dlaczego? Takie osoby znajdują sobie masę wymówek. Zdarza się, że wstydzą się przyznać przed obcą osobą (np. policjantem) o problemie. Osoby, które doświadczyły domowego terroru, przyznają również, że ciężko było im uwierzyć w skuteczność pracy Policji czy Sądu.

Najczęstszym powodem, dla którego przypadki agresji nie są zgłaszane, jest tłumaczenie oprawcy: „obiecał, że to ostatni raz”, „obiecał, że się zmieni”, „przecież mnie kocha”, „co ja bez niego zrobię”. Często dochodzi do obwiniania siebie „uderzył, bo go sprowokowałam”, „zdenerwował się, bo dałam mu ku temu powody”, „sama jestem sobie winna”…

Drogie Kobiety, nie ma żadnego wytłumaczenia na agresję mężczyzny. Jeśli uderzył raz, zrobi to po raz kolejny. Musicie wziąć sprawy we własne ręce! W kobietach siła!

Jeśli doświadczyłaś przemocy i chcesz uzyskać pomoc, zadzwoń pod numer telefonu 800-120-002.

ZOBACZ TEŻ:

  1. Susan Atkins. Kobieta, która zabiła żonę Romana Polańskiego
  2. Facet jak wino? Poznajcie 7 przystojnych „dziadków”, którzy zwalają z nóg!
  3. Biustonosz i wszystko, co powinnaś o nim wiedzieć

źródło: kobieta.pl, niebieskalinia.info