Kojarzony w ostatnim czasie z roli Tomasz Wiśniewskiego z „Barw Szczęścia” Kazimierz Mazur zmarł dokładnie 6 września tego roku. Pozostawił po sobie rozpaczającą rodzinę, w tym syna i żonę, Katarzynę Gärtner. Jak się okazuje, ta w życiu przeżyła już niejedną tragedię. Trzeba ogromnej siły, by wytrzymać tak zły los.

Niewykluczone, że to właśnie konieczność życia bez ukochanego jest dla niej największą życiową próbą, ale wcześniej też nie była oszczędzana. Zmagała się z ciężką chorobą i nagłą, rodzinną tragedią.

Kazimierz Mazur nie żyje

Najbliżsi poinformowali o śmierci Kazimierza Mazura niedługo po tym, jak do niej doszło. W oświadczeniu zaznaczono, że kochający mąż, ojciec i dziadek zmarł po walce z ciężką chorobą. 14 września aktor został pochowany.

Warto zaznaczyć, że sama ceremonia pogrzebowa była zupełnie wyjątkowa i kompletnie inna od tych, które wszyscy kojarzymy. Kazimierz Mazur był bowiem nie tylko członkiem, ale również współzałożycielem Rodzimego Kościoła Polskiego. Jego działalność nawiązywała do wierzeń starożytnych Słowian. Na pogrzebie znaleźli się więc kapłani przebrani w pradawne szaty, którzy odprawili ceremonię.

Nie ma wątpliwości, że to ogromna strata dla jego żony. Tym bardziej dlatego, że w jednym z ostatnich wywiadów mówiła, że bez niego żyłoby jej się niezwykle ciężko. Teraz musi się z tą ponurą wizją zmierzyć.

Żona Kazimierza Mazura przeżyła niejedną tragedię

Katarzyna Gärtner była nie raz próbowana przez los. Pierwszą z naprawdę poważnych trudności, które przyszło jej pokonać, była białaczka. To, że ją zwalczyła, nie oznacza jednak tego, że problemy ze zdrowiem ją opuściły. Wręcz przeciwnie. Później trzykrotnie doznawała udaru, w efekcie czego dziś nie jest już całkowicie sprawna.

Niejedna osoba poddałaby się po takich problemach zdrowotnych, ale nie tylko takie miała kompozytorka. W 2012 roku spłonął ich dom, z którego Kazimierz Mazur ledwo zdążył ją wynieść. Dorobek całego życia, w tym skrupulatnie budowane dla artystki studio nagrań, poszedł z dymem w raptem kilkanaście minut.

Zobacz post:

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Kazik Mazur (@kazik_mazur)

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Pogrzeb Kazimierza Mazura. Nietypową ceremonię prowadzili… słowiańscy kapłani
  2. „Dzień Dobry TVN”: Wzburzona Drzyzga zaczęła ostro mówić prosto do kamery. „Przepraszam, ale poniosło mnie”
  3. Na widok Magdy Gessler można było zwariować. Miała na sobie 15 metrów materiału, 8 warstw tiulu i pióra

Źródło: Interia

Geodeta z wykształcenia, z pasji dziennikarz. Interesuję się piłką nożną, muzyką i wszystkim, co jest w stanie mnie rozbawić. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@lelum.pl