Rodzice coraz częściej muszą chronić swoje dzieci przez zgubnymi, wszechobecnymi treściami. Są już przyzwyczajeni, że muszą starannie uważać, na to, co pozwalają pociechom oglądać w telewizji. Nikt nie był gotowy na to, że największe głupoty będą pojawiać się w… podręcznikach. 

Oburzeni rodzice masowo zgłaszali swoje zastrzeżenia wobec seksistowskich treści wtłaczanym do głowy już przedszkolakom. Dyskusję rozpoczął Piotr Szumlewicz, wrzucając na Facebooka zdjęcie z podręcznika z komentarzem: Wtłaczanie patriarchalnych stereotypów w praktyce. Zgodnie z popularnym podręcznikiem dla małych dzieci wszystkie dziewczynki od najmłodszych lat czują się znakomicie, patrząc w lustro – napisał. 

Dobre książki dla dzieci. Czy jeszcze istnieją?

Na zdjęciu pochodzącego z książki dla dzieci czytamy:

– Rodzice często powtarzają, że Ola to prawdziwa kobietka-kokietka. I mają rację. A to dlatego, że jak wszystkie panie Ola czuje się znakomicie, gdy ogląda w lustrze swoje odbicie – brzmi początek czytanki.

Ola bardzo, ale to bardzo, chciałaby być już dorosła. Kokietka — to pani, która bardzo lubi się podobać – nic dziwnego, że rodzice byli oburzeni i zniesmaczeni. 

Przypadek książki Czytam. Krok po kroku wydawnictwa Aksjomat, nie jest niestety odosobniony. Przerażeni rodzice w podręczniku Entliczek, czytali podobnego rodzaju mądrości: Można zawojować świat, tylko trzeba być chłopakiem i Można serce podbić słodką minką, trzeba tylko być dziewczynką, czytamy w książeczce.

Czego uczy się dzisiaj dzieci — rodzice są w szoku?

Trudno powiedzieć, co właściwie próbują przekazać dzieciom autorzy takich podręczników. Czy naprawdę 4-latków chcemy uczyć, żeby postrzegali swoje koleżanki jako kokietki? Czy małym dziewczynkom chcemy wmawiać, że powinien interesować ją tylko jej wygląd i zainteresowanie chłopców? Rodzice obawiają się, że niestety takie jest zamierzenie autorów podręczników. 

– Coraz lepiej. Od przedszkola promocja seksistowskich stereotypów. Ten rząd ma nas za debili? Strach mieć dzieci i posyłać je do przedszkola czy szkoły – pisze jedna z komentujących pod postem Piotra Szumlewicza.

Niestety, nie wszyscy dostrzegają problem. Część osób uważa, że lepiej propagować pozytywne postrzeganie samego siebie albo że tekst miał tylko na celu nauczyć słowa kokietka. W większości jednak rodzice zgadzają się, że nawet jeśli taki był cel, to nie udało się tego dobrze wyrazić.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

rodzice
facebook.com/PiotrSzumlewicz

Czy autorzy podręczników uważają, że kokietka to słowo, które 4-latki koniecznie muszą znać?

rodzice
facebook.com/Malina-Błańska

Niestety, nie jest to odosobniony przypadek. Rodzice są oburzeni. 

rodzice
facebook.com/PiotrSzumlewicz

Zgadzacie się?

ZOBACZ TAKŻE:

Poprzedni artykułChciała wydepilować pachy przed wakacjami. Skończyło się wizytą u chirurga
Następny artykułKsiądz wysyłał odważne SMS-y do ministrantów. Jednak nie to było najgorsze
Redaktorka działu lifestyle w lelum.pl Studentka polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim na specjalizacji medialnej. Interesuje się literaturą romantyzmu. Pisanie zawsze było jej pasją, którą rozwijała już od dzieciństwa. Dziennikarstwo jest karierą bliską jej sercu, chociaż nie wybrała tego kierunku studiów, by pracować nie tylko nad swoim warsztatem pisarskim, ale i pogłębiać miłość do Juliusza Słowackiego