Sklep postanowił przemówić do klientów, dokonujących zakupów na zapas. Jak sprawić, by najpotrzebniejszych artykułów nie zabrakło dla nikogo? Okazuje się, że wystarczy pewien sposób, niezwykle genialny w swojej prostocie. Jedna kartka szybko załatwiła sprawę. 
 
Sklepy świecą pustkami, o tym przekonało się większość konsumentów. Internet wręcz huczy od zdjęć pustych półek sklepowych, a masowe kupowanie i gromadzenie w swoich domach papieru toaletowego, oraz innych potrzebnych artykułów, stało się głównym tematem prześmiewczych memów. Choć popularne sieci handlowe wprowadziły ograniczenia dotyczące zakupów, to ten sklep znalazł idealne rozwiązanie kłopotliwej sytuacji. Co prawda, nie każdemu może to przypaść do gustu.
 
 
Sklep walczy z masowymi zakupami
 
Masowe zakupy można powstrzymać na wiele sposobów. W niektórych sklepach wprowadzono obostrzenia, a poszczególne rzeczy, jak papier toaletowy, mydło, żele antybakteryjne czy żywność z długim terminem ważności, można zakupić tylko w wyznaczonej ilości. Jak jednak najskuteczniej przemówić do konsumentów, by pamiętali również o pozostałych klientach? Sklep z Danii zrobił to w mistrzowskim stylu. 
 
 
Duński supermarket Rotunden uchodzi za najpiękniejszy, tamtejszy sklep i ekskluzywne miejsce dokonywania zakupów. Firma działa zgodnie z poszanowaniem codziennego życia ludzi, co udowodniła swoim ostatnim przedsięwzięciem. Jak widać, dla niektórych poza wysoką sprzedażą, liczy się również dobro swoich klientów. Napis na wywieszonej w supermarkecie kartce mówi sam za siebie. 
  1. Małgorzata Rozenek przyłapana przez paparazzi, nie wygląda dobrze. Skomentowała w bezbłędny sposób
  2. Żona legendarnego muzyka przekazała tragicznie wieści. Zmarł wczoraj na koronawirusa
  3. W Opolu lekarze wyleczyli dwie osoby zarażone koronawirusem. Pacjenci już wrócili do domów

Sposób na masowe zakupy

Sposób na masowe zakupy okazał się dziecinnie prosty. Duński sklep postanowił podnieść cenę żeli antybakteryjnych do rąk, ale tylko wtedy, kiedy będzie chciało się, zakupić je w nadmiarze. 

Tak więc na sklepowej półce pojawiła się kartka z informacją, że jedna butelka środka dezynfekującego kosztuje 40 koron, natomiast dwie butelki zakupimy w cenie 1000 koron! Pomysł sklepu szybko podchwycili internauci, uznając go za genialny, choć niektórzy z przykrością stwierdzili, że w ich krajach, działanie zostałoby uznane z niezgodne z prawem. 

Co sądzicie o takim pomyśle? Czy faktycznie to dobry sposób, by powstrzymać klientów przed masowym kupowaniem danego artykułu?

ZOBACZ ZDJĘCIA:

sklep
fot. @_schuermann, Twitter

Duński sklep zdecydował się na odważne posunięcie, by zniechęcić klientów do masowych zakupów.

ZOBACZ TEŻ:

  1. Trwa ogólnopolska zbiórka pieniędzy na walkę z koronawirusem. Ty też możesz pomóc
  2. Umierał i nawet nie wiedział, że przed nim odszedł jego brat, siostra i mama. Wszystko przez jeden obiad, tragedia w USA
  3. Program „Z kamerą wśród zwierząt” państwa Gucwińskich był genialny. Oglądaliście?
  4. Golden retriever zaprzyjaźnił się z dzikim zwierzęciem. Nie boi się dawać mu całusów
  5. Beata Tyszkiewicz zabrała głos, ma już dosyć domysłów. Wielu fanów bardzo się zasmuci
  6. Koszyki w Lidlu mają ukrytą super funkcję. Jest nieznana wielu klientom

źródło: boredpanda.com

Poprzedni artykułPolacy bez skrępowania łamią nakaz kwarantanny. Wzrosły kary finansowe, robi się naprawdę poważnie
Następny artykułŻona Andrzeja Sołtysika skrytykowana za różnicę wieku z mężem. Dzieli ich 24 lata, odpowiedziała
Redaktorka działu life-style w Lelum.pl. Redaktor, copywriter i stylistka. Pisanie i moda od zawsze były bliskie jej sercu. Na swoim koncie ma publikacje w wielu branżowych portalach oraz czasopismach. Prywatnie miłośniczka Basquita i czarnej kawy.