Wielu widzów, oglądających transmitowany przez Polsat „Sylwester Szczęścia”, a także obecnych na Stadionie Śląskim w Chorzowie, nie mogło doczekać się występu zespołu Bajm. Beata Kozidrak nie zawiodła swoich fanów, a przy okazji zaskoczyła wielu.

Kozidrak niełatwo było spotkać na jakimkolwiek koncercie. Od czasu problemów z prawem, jakich nabawiła się jesienią, gwiazda stroniła od publicznych wystąpień, wielu organizatorów zrezygnowało zaś z jej obecności. Wokalistka powróciła w wielkim stylu dzisiaj, 31 grudnia, na Polsacie.

Beata Kozidrak gwiazdą programu „Sylwester Szczęścia”

Kozidrak zaśpiewała na chorzowskiej scenie swoje dwa wielkie przeboje: „Biała armia” oraz „Co mi Panie dasz”. Chwilę przed północą wokalistka wykonała zaś utwór „Ta sama chwila”.

Tym razem Beata postawiła na dużo „grzeczniejszą” kreacje, czym wzbudziła niemały entuzjazm zgromadzonych w Chorzowie fanów. Postawiła między innymi na mieniący się kostium, który w niczym nie przypominał stylizacji sprzed kilku lat. Trzeba jednak przyznać, że pasował do specjalnego dnia, jak mało co.

Nietrudno było jednocześnie zauważyć wzruszenie na twarzy gwiazdy – sylwestrowy występ był pierwszą tego typu imprezą, w której wzięła ona udział od pamiętnego rajdu ulicami Warszawy. Słysząc entuzjazm fanów, Beata Kozidrak miała łzy w oczach.

Zgromadzeni nieustannie skandowali bowiem jej imię. Na końcu jednego z występów Kozidrak przyznała, że spotkanie z publicznością podczas „Sylwestra Szczęścia” było jej bardzo potrzebne.

Nagranie z sylwestrowej nocy zobaczyć można zaś poniżej.

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Sara James pochwaliła się zdjęciem z mamą. Pani Arleta wygląda jak siostra piosenkarki
  2. Dominika Gwit niknie w oczach. Fanka pod najnowszym zdjęciem całej sylwetki: „Mega widać różnicę”