Największą konkurencją dla tradycyjnych taksówek jest zdecydowanie Uber. Aplikacja, która umożliwia, zamówienie przejazdu kilkoma kliknięciami jest zdecydowanie wygodniejsza i tańsza dla pasażerów. Ta sielanka może się skończyć. We Francji i Hiszpanii zapadł niekorzystny wyrok dla firmy Uber. Czy to koniec Ubera?

Uber obchodzi przepisy prawa jak tylko to możliwe. Firma uważa, że nie jest korporacją taksówkarską, więc nie potrzebuje żadnej koncesji. Uznają, że są jedynie właścicielem aplikacji, z której korzystają kierowcy i pasażerowie.

Pierwszy wyrok

Urzędnicy z Hiszpanii i Francji walczą z Uberem. Chcą, aby był tak samo traktowany prawnie, jak tradycyjne taksówki, które muszą mieć koncesję na wykonywanie usług przewozowych. Zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, z którego wynika, że Ubera trzeba traktować tak samo, jak taksówki.

Oznacza to, że każdy kraj może zdelegalizować Ubera, jeśli w danym kraju korporacje taksówkarskie muszą mieć licencję, których w tym czasie Uber nie posiada.

Czy to koniec Ubera?

Portal businessinsider.com.pl informuje, że zgodnie z tym wyrokiem państwa członkowskie UE (w tym Polska) mogą swobodnie zakończyć działalność amerykańskiej firmy. Nie będzie nawet konieczna konsultacja z Komisją Europejską. Usługi mogą być uznane po prostu na nielegalne.

W Polsce Uber szerzy swoje usługi od sierpnia 2014 roku. Do tej pory jest bezkonkurencyjny na rynku przewozowym. Jeżeli kierowcy Ubera będą musieli posiadać takie same licencję, co tradycyjni taksówkarze z pewnością ceny przejazdów pójdą w górę.

Do tej pory w Warszawie odbyło się kilka strajków i protestów zorganizowanych przez taksówkarzy przeciwko nieuczciwej konkurencji ze strony Ubera. Jednak do tej pory nic to nie dało.

ZOBACZ TEŻ:

  1. Gromee wziął sekretny ślub. Jego wybranka to znana PIOSENKARKA
  2. Patostreamer Rafatus wystąpił w TVN. Upijanie się, wyzwiska i rękoczyny
  3. Lewandowska skacze z radości. Ich rodzina znów się powiększy

źródło: planeta.fm

ładowanie...

Zobacz również