TVN 24: mężczyzna, który bestialsko skatował psa, w końcu stanął przed sądem. Oskarżony bił, kopał i deptał zwierzę przez kilka godzin, ostatecznie zadając mu kilka ciosów nożem. Grozi mu nawet do 5 lat więzienia! Co naprawdę wydarzyło się feralnego dnia?

Obrońca Łukasza N. tłumaczy, że mężczyzna był w bardzo złym stanie psychicznym po rozstaniu z kobietą. Obiektem wyładowania jego frustracji stało się bezbronne zwierzę, które przez kilka godzin przeżywało niewyobrażalną mękę. Jaki wyrok otrzymał oprawca?

Zbrodnia, która wstrząsnęła światem 

Pies Nero należał do konkubiny Łukasza N. Zwierzę dobrze znało mężczyznę i darzyło go zaufaniem. Ten wykorzystał uległość czworonoga, by dokonać mrożącego krew w żyłach aktu. Przez kilka godzin podduszał, deptał oraz bił zwierzę. Na koniec oskarżony zadał psu dwa ciosy nożem i zakopał go, by pozbyć się dowodów. Nero konał przez nieokreślony czas. – relacjonuje portal TVN 24

Powód bestialskiego czynu

Leszek Przybyłka, obrońca, który podczas procesu występował w imieniu oskarżonego, przyznał, iż działanie mężczyzny było spowodowane… problemami na tle zdrowotnym: 

— Był w ciężkim stanie psychicznym po tym jak rozstał się z partnerką i przestał widywać się z dziećmi. Myślał nawet o samobójstwie. Pies nie cierpiał, bo wszystko trwało jeden dzień — czytamy na stronie tvn24.pl

Mężczyzna był wcześniej karany

Jak podaje TVN 24, sędzia Agnieszka Żydek-Bortlik nie uznała takiego argumentu. Dodatkowo Łukasz N. był wcześniej karany z ustawy o ochronie praw zwierząt. Mężczyzna wyszedł z więzienia warunkowo i zabił Nero podczas trwania okresu próbnego. 

— Miał świadomość, że źle robi i mógł postąpić inaczej. Jest wielokrotnie karany i nie ma poszanowania dla prawa ani zasad społecznych — oznajmiła sędzina. 

TVN 24: sprawca nie przyznawał się do winy

32-letni Łukasz N. początkowo zdecydowanie zaprzeczył kierowanym w jego stronę oskarżeniom. W toku sprawy przyznał się jednak do dokonania bestialskiego czynu i wskazał miejsce zakopania psa. Mężczyzna ma spędzić w więzieniu pięć i pół roku. Cztery i pół roku za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem, rok za pobicie konkubiny oraz pół roku za uszkodzenie samochodu.

Ponadto nie wolno mu posiadać zwierząt przez 15 lat oraz jest zobowiązany do wpłacenia dwóch tysięcy złotych na rzecz kobiety i sześciu tysięcy złotych na organizacje zajmujące się ochroną praw zwierząt. 

Zobacz zdjęcia:

TVN 24
unsplash.com @fredmarriage

Łukasz N. przez kilka godzin katował bezbronnego psa. Na koniec zadał mu dwa ciosy nożem, które okazały się dla zwierzaka śmiertelne.