Amerykanin – Adam Archon – ogłoszoną przez siebie nowiną wzbudził niemałe zainteresowanie. Twierdzi on bowiem, że jest… podróżnikiem w czasie. By dowieść swojej „prawdomówności” opowiedział, jak ma wyglądać świat w 2045 roku.

Podróże w czasie… istnieją?

Archon utrzymuje, że był uczestnikiem tajnego projektu rządu USA, dzięki któremu to poznał szczegóły przyszłości świata. W swojej opowieści mówi między innymi o losach samych Stanów.

– Ostatnim prezydentem Stanów Zjednoczonych będzie Yolanda King (wnuczka słynnego pastora i działacza na rzecz równouprawnienia). To najlepszy przywódca w historii tego kraju – powiedział.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Chodzi, rzecz jasna, o jedną z potomkiń amerykańskiego działacza ruchów obywatelskich, zamordowanego w 1968 roku Martina Luthera Kinga.

W dalszej części „przepowiedni” Amerykanin wróży też natężenie bliskich spotkań z przedstawicielami innych cywilizacji. Ma się to stać już w 2028 roku.

– Nie mogę powiedzieć, skąd przybędą, ale wcale nie chodzi o kosmos – twierdzi.

Już za rok – w 2022 – na świecie pojawić ma się robot, który wywoła niemałe emocje. Siedem lat później powinno z kolei dojść do rozpowszechnienia implantów płatniczych. Już w 2030 roku cały świat ma zaś połączyć się w jedno superpaństwo. Kolejne lata czwartej dekady XXI wieku mają przynieść wynalezienie maszyny, która odpowie na każde pytanie, a także  awatarów.

– Wiem, że wielu z Was mi nie wierzy, ale jestem przekonany, że mówię prawdę. Zrobicie z tym, co chcecie, ale podróż w czasie faktycznie ma miejsce – kończy rozważania „podróżnik”.

Źródło: Webniusy

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Kilka wskazówek, aby wyglądać doskonale na zdjęciach z wakacji
  2. Opalenizna jak u gwiazd? Znamy na to rewelacyjny sposób
  3. 52-latka wyszła za Nigeryjczyka. Urodziła mu bliźniaki, nie spodziewała się tragedii, która ją spotkała

 

Redaktor