Wczoraj do mediów przedostały się niezwykle niepokojące informacje. W błyskawiczny sposób rozeszła się wieść o rzekomej wizycie Majki Jeżowskiej w szpitalu. Powodem miało być zatrucie. Sama gwiazda jednak postanowiła odnieść się do zaistniałej sytuacji w niezwykle subtelny, ale znaczący sposób. 
Udostępniła dodaną przez inny profili na Instagramie relację, w której jeden z artykułów o kiepskim stanie zdrowia został opatrzony komentarzem, tłumaczącym, iż cała sytuacja jest tzw. fake newsem, a z artystką wszystko w porządku.

Znacząca reakcja Majki Jeżowskiej na doniesienia o wizycie w szpitalu

Wczorajszy dzień dla fanów Majki Jeżowskiej z pewnością nie należał do najłatwiejszych. W mediach szalała informacja o tym, że piosenkarka trafiła do szpitala.

Powodem miały być bóle głowy, gorączka i nudności, spowodowane spożyciem kogla-mogla, popularnego deseru na bazie jajka.

Stan zdrowia Jeżowskiej zaczyna się poprawiać, jednak było groźnie. Znajomi artystki bali się o jej życie. Byli zdezorientowani, bo takie zatrucie różnie może się skończyć – zdradził informator jednego z portali plotkarskich.

Celem rozwiania wszelkich wątpliwości i uspokojenia fanów Majka Jeżowska zdecydowała się udostępnić jeden ze wpisów mówiących o tym, że przekazane powyższe informacje są nieprawdziwe, a sama ona ma się znakomicie.

Miejmy nadzieje, że faktycznie tak jest, a wizyta w szpitalu i wiążące się z nią przykrości wcale nie miały miejsca. Warto zaznaczyć, że oprócz udostępnienia innej relacji, sama piosenkarka nie odniosła się do informacji.

Screen z Instagrama Majki Jeżowskiej

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

      1. Twoje dziecko ciągle choruje? Może popełniasz jeden błąd
      2. Nie jedz tego wieczorem. Jeśli się zapomnisz, możesz mieć problemy ze snem
      3. „Jestem gotowa na więcej”. Katarzyna Cichopek przekroczyła swoje granice, obiecała to swojemu synowi