Witold Paszt znany jest szerszej publiczności przede wszystkim jako lider zespołu Vox. Ostatnio w jego życiu nie układało się najlepiej. W jednym z wywiadów opowiedział, jak poradził sobie po śmierci żony. 

Witold Paszt przeszedł zakażenie koronawirusem, a niedługo przed przeżył śmierć ukochanej żony. Jak stwierdził, czas leczy rany. W powrocie do siebie pomogli mu też bliscy. 

Witold Paszt: Szybko jednak wróciłem na scenę, zrobiłem to, idąc za radą wielu bliskich mi osób

Witold Paszt w rozmowie z Dobrym Tygodniem opowiedział, jak poradził sobie z żałobą po śmierci żony. Okazuje się, że za namową rodziny i bliskich szybko wrócił do koncertowania: 

Szybko jednak wróciłem na scenę, zrobiłem to, idąc za radą wielu bliskich mi osób. Po jakimś czasie znowu jednak przyszedł COVID i znowu zdemolował całe nasze życie. 

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:


 Jednak to wsparcie rodziny najlepiej wpłynęło na jego stan psychiczny. 

– Nie jestem samotnym człowiekiem. Mam fantastyczne córki, wnuki, mam dla kogo żyć. To właśnie dzięki nim przetrwałem ten trudny okres. Nie wpadłem w depresję. Poza tym i czas też powoli leczy rany -podsumował. 

Źródło: Gwiazdy.wp.pl

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Pożary w Turcji. Turyści zmuszeni do ucieczki
  2. Nie żyje Marcin Przygodziński
  3. Gwiazda „Rolnik szuka żony” trafiła do szpitala