Jakiś czas temu Monika Miller usłyszała diagnozę. Wnuczka znanego polityka zmaga się z fibromialgią i otwarcie mówi o swojej chorobie. Teraz okazuje się, że nieuleczalna przypadłość sprowadziła na nią kolejny problem. Gwiazdę zaniepokoiły problemy z oddychaniem.

Pod koniec ubiegłego roku Monika Miller coraz częściej opowiadała o swoich dolegliwościach. Przed świętami trafiła do szpitala i wreszcie, po serii badań, poznała diagnozę. Okazało się, że celebrytka cierpi na fibromialgię.

Wnuczka Leszka Millera częściowo zamieniła swoje media społecznościowe na pewnego rodzaju blog, w którym dzieliła się tym, czego doświadczała w związku z chorobą. Wspomniała, że z tą samą przypadłością zmaga się chociażby Lady Gaga, i jako jedna z niewielu mówi o tym głośno. Wygląda na to, że 27-latka postanowiła pójść w jej ślady.

Monika Miller zmaga się z kolejnymi komplikacjami

Mimo iż na wnuczkę polityka spadło mnóstwo hejtu, wiele osób w komentarzach przyznawało, że ma podobne objawy, m.in. ciągłe przemęczenie, problemy ze snem, bóle mięśni i stawów. Monika Miller w jednym z ostatnich wpisów zachęcała, aby zgłaszając symptomy, nie wahali się zasugerować lekarzom fibromialgii.

Wyświetl ten post na Instagramie

Ona sama usłyszała diagnozę dopiero po tym, jak trafiła na ostry dyżur z mocnym kaszlem, obfitymi nocnymi potami. Lekarze badali ją pod różnymi kątami, podejrzewali krztusiec lub nawet nowotwór. U gwiazdy wykryto także prątki gruźlicy, wrzody żołądka i nadżerki. Wreszcie jednak ustalono przyczynę osłabienia.

Zdiagnozowano u mnie fibromialgię, więc przynajmniej teraz już wiem, dlaczego tak bardzo boli mnie ciało. I że nie wymyślam sobie tego – stwierdziła celebrytka.

Teraz Monika Miller udzieliła wywiadu dla „Pudelka”. Przyznała, że nieuleczalna choroba pociągnęła za sobą dalsze komplikacje. Obecnie zmaga się z zaburzeniami przełyku, które nie tylko utrudniają oddychanie, ale wywołują też niekontrolowane wymioty.

– Mam zaburzenia przełyku. Zaczęły się problemy z oddychaniem i wymiotowaniem. Potrafiłam wyjść na spacer i zwymiotować na siebie pięć razy po prostu. Ostatnie dziewięć miesięcy spędziłam na badanie tego, co mi jest. Nie jest to choroba, która jest uleczalna, ale można leczyć objawy – wyznała.

Wyświetl ten post na Instagramie

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Ewa Szykulska w żałobie po śmierci męża. Opublikowała wzruszające pożegnanie
  2. „Dzień Dobry TVN”: Do sieci trafiło nietypowe nagranie. Tego widzowie TVN nigdy nie mogli zobaczyć
  3. Olek Sikora porażony, właśnie przekazał niepokojące wieści. „Nie zostawię tej sprawy bez reakcji”

Źródło: Pudelek

Redaktorka Lelum.pl i absolwentka Kultury Japonii PJATK w Warszawie. Koneserka horrorów i filmów klasy B., a ponadto wielka miłośniczka zwierząt. Lubi być tam, gdzie coś się dzieje, choć niekoniecznie w centrum uwagi. Zaczytana w reportażach podróżniczych, zwłaszcza z dalekiej Azji, uwielbia dzielić się ciekawostkami ze świata. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@lelum.pl