Toksyczna matka — tak mówi o swojej mamie Sylwia. Sylwia jest młodą, 23-letnią dziewczyną. Studiuje i mieszka z rodzicami. Sylwia prowadzi życie podobne do większości swoich rówieśników. Sen z powiek spędza jej jednak pewien problem: toksyczna relacja z mamą. – Moja matka jest na maksa toksyczna. Nigdy nic się jej nie podoba i nie jesteśmy wytrzymać ze sobą w jednym pomieszczeniu dłużej niż godzinę — wyznaje dziewczyna. 

Toksyczna matka niszczy mi życie — opowiada 23-latka. – Nie chodzi o to, że sytuacja w moim domu jest ”patologiczna”. Niczego mi nie brakuje, moi rodzice dobrze zarabiają, są wykształceni, zajmują wysokie stanowiska. I właśnie dlatego, mają obsesję na punkcie wyborów, które podejmuję. Ciągle od nich słyszę, żebym ”nie zmarnowała sobie życia”. Z tatą jeszcze mogę się dogadać, ale z nią? Próbowałam wiele razy, nie ma na to szans — przekonuje Sylwia. 

”Nic jej się nie podoba” 

Zdaniem Sylwii, wszystko zaczęło się w momencie wyboru kierunku studiów. Dziewczyna zawsze miała głowę do nauki. Radziła sobie dobrze ze wszystkimi przedmiotami, ale ostatecznie stwierdziła, że bardziej interesują ją kierunki humanistyczne i językowe. I tak się zaczęło. – Jak jej powiedziałam, że zastanawiam się nad kulturoznawstwem i filologią angielską, to myślałam, że zemdleje, taką miała minę. Uważała, że z moimi wynikami z matury powinnam iść na prawo, a najlepiej wybrać coś, jak to powiedziała, ”bardziej przyszłościowego”. Najlepiej na Politechnice. Bo kulturoznawstwo to ”byle jakie studia, po których nie znajdę pracy, a po filologii angielskiej mogę być tylko nauczycielem” – opowiada Sylwia.

Nasza czytelniczka Sylwia ostatecznie wybrała filologię angielską. Marzy jej się własna szkoła językowa dla dzieci w wieku szkolnym. Nie zamieniłaby swoich studiów na żadne inne. — Na każdej rodzinnej uroczystości, przy wszystkich ciociach i wujkach narzeka na moje wybory i snuje opowieści, jaką to mogłam mieć przyszłość i jak ją zmarnowałam. Rozumiem, że oczekiwała czegoś innego, ale to moje życie. Zresztą czepianie się studiów to wierzchołek góry lodowej, bo wszystko jest nie tak. Mój chłopak jej zdaniem nie rokuje, bo po maturze poszedł do pracy i dopiero zaczyna studia zaoczne. Boję się go zapraszać do domu, bo nie wiem, czy moja toksyczna matka nie będzie traktowała go z pogardą — opowiada dziewczyna.  

”Nie mam w niej żadnego wsparcia”

 – Widzę, jak moje koleżanki mają świetne relacje ze swoimi rodzicami, zwłaszcza mamami. Chodzą razem na zakupy, fitness, spędzają razem czas. Mam takie poczucie, że moja toksyczna matka traktuje mnie nie jak dorosłą, młodą osobę, tylko nieokrzesaną nastolatkę. Mam wrażenie, że to ona żyje z głową w chmurach. Przecież zaplanowałam sobie przyszłość, mam konkretny plan na przyszłość, fajnego, ogarniętego i mądrego faceta z dobrym fachem w ręku. To, że miałam dobre oceny, nie oznacza, że muszę planować sobie nie wiadomo jak skomplikowane osiągnięcia. Chcę mieć fajne, proste, normalne życie i dzieci, z którymi będę miała lepsze relacje niż ona ze mną — wyznaje Sylwia.  

”Nawet ubieram się źle”

Dziewczyna opowiada, że rozgoryczenie jej mamy przenosi się na wszystkie sfery życia Sylwii. – Nie pamiętam, kiedy pochwaliła jakikolwiek mój wybór. Ciągle powtarza mi, że mam schudnąć. Noszę rozmiar L, podobam się swojemu mężczyźnie i przywykłam do myśli, że nie będę już szczupła jak w liceum. Ona ciągle krytykuje moje ubrania. Jak oceni, że coś wygląda ”jako tako”, to już jest bardzo dobrze. Mój tatuaż zupełnie wyśmiała, po czym dodała, że ”już zupełnie mi się poprzewracało w głowie”. Włosy jej zdaniem powinnam pofarbować i obciąć inaczej. To są niby drobne rzeczy, ale jak słyszysz je przez cały czas, to zaczynasz unikać kontaktu z taką toksyczną osobą. Ja przed nią uciekam, czuję ulgę, kiedy jej nie ma w domu, bo mam spokój. Czasem nie mogę na nią patrzeć, ale potem przypomina się, że to moja mama. Karmiła mnie, ubierała, wykształciła. Może ona w jakiś pokrętny sposób sądzi, że robi to dla mojego dobra.

”Jej ciągła krytyka mnie niszczy”

Tylko dlaczego nie widzi, że mnie to niszczy i nie wspiera mnie w moich wyborach? – zastanawia się 23-letnia studentka. – Jak tylko będę miała okazję, po prostu się wyprowadzę, bo dłużej tego nie mogę znieść. Rozmowa? Próbowałam z nią rozmawiać i wszystkie argumenty moja toksyczna matka zbywa zdaniami typu „Chcę tylko twojego szczęścia” albo ”Nie mogę patrzeć, jak marnujesz sobie życie”. Od kiedy normalne, nieoderwane od rzeczywistości życie jest gorsze? Moim zdaniem to ona zachowuje się irracjonalnie. Sama przesiaduje cały czas na różnych konferencjach i żyje w rozjazdach. Nigdy nie miała dla mnie za dużo czasu. Jeśli chce sobie być bizneswoman, to proszę bardzo. Ja nie zamierzam tak żyć — podsumowuje Sylwia. 

Co powinna zrobić Sylwia? Co myślicie o toksycznych relacjach z matkami – da się je naprawić? 

Napisz do Nas: redakcja@lelum.pl  

ZOBACZ ZDJĘCIA:

toksyczna matka
Fot. Unsplash.com 

Sylwia nie może się dogadać ze swoją mamą.