Zakupy wydają się szczególnie problematyczne w obliczu epidemii koronawirusa. Nie wszyscy jednak stosują się do zaleceń i w sklepach tworzą się ogromne kolejki klientów. Z tego powodu wprowadzone zostały oficjalne zmiany. Do budynku może wejść maksymalnie 50 osób, zachowując bezpieczny dystans 1 metra. Jakich jeszcze zmian możemy się spodziewać?

Sieci startują z nowymi zasadami robienia zakupów. Pracownikom sklepów ciężko już poradzić sobie z ogromem kolejek i brakiem towaru na półkach, a odwiedzający nie stosują się do zalecanych odgórnie zasad higieny. Profilaktyczna odległość jednego metra pomiędzy klientami, ograniczona liczba osób wpuszczana do budynku i skrócony czas pracy. Jak robi się zakupy w czasach epidemii?

Koronawirus: zakupy

Podczas gdy w kraju wybuchła panika spowodowana koronawirusem, jedno pozostaje niezmienne: sklepy są dobrze zaopatrzone i nie brakuje w nich produktów. Dostawy są uzupełniane cały czas. Zdarza się, że na półkach zabraknie papieru toaletowego lub żelu do dezynfekcji rąk, ale również kosmetykom nie można zarzucić kryzysu. Możemy być więc spokojni. Jedyne o co prosiły władze, to zachowanie rozsądku oraz zasad higieny. Do tych jednak stosują się nieliczni.

Klienci potrafią stać przed budynkiem w kilometrowych kolejkach w odstępie metra, po czym przeciskać się obok siebie między półkami sklepów i kasami. Niektórzy nakładają warzywa lub pieczywo gołymi rękami. Czy tak powinny przebiegać zakupy w trakcie poważnej epidemii? 

Pracownicy nie mają już siły zostawać po godzinach pracy, na bieżąco dokładać ubywającego towaru i mieć kontaktu z osobami, które nie przestrzegają umownych zasad higieny, narażając swoje zdrowie. Produktów nie brakuje, więc nie ma potrzeby robić specjalnych zapasów na kolejne tygodnie. W związku z tym sklepy prowadzają oficjalne ograniczenia. 

  1. Napluli ekspedientce w twarz, mówili, że mają koronawirusa. Porażające nagranie z osiedlowego sklepu
  2. Ogromny wzrost zarażeń. Zakaz wychodzenia z domu bez zakrytych ust i nosa u sąsiada Polski
  3. Wakacje 2020 skrócone przez koronawirusa? Premier odpowiada, już wiadomo, co się stanie

Nowe zasady robienia zakupów

Handel będzie odbywał się tak jak zawsze, jednak sklepy postanowiły wprowadzić pewne ograniczenia ze względu na panujący chaos, który naraża zdrowie i życie innych osób, a także znacząco utrudnia zakupy. Poszczególne decyzje zależą od właścicieli sieci i nie są zlecone odgórnie.

  • Limitowana liczba klientów

Decyzje o ograniczeniu liczby klientów przebywających w budynku podejmują już popularne sieci sklepów Biedronka czy Lidl. Pracownicy Biedronki będą odpowiedzialni za to, aby na powierzchni sklepu nie przebywała większa, niż jest to przewidziane dla danej lokalizacji, liczba osób. Jak wiadomo, wielkości sklepów różnią się między sobą wielkością, stąd każda lokalizacja może przewidywać inny limit.

Również w Lidlu pojawiły się ograniczenia dotyczące ilości klientów znajdujących się wewnątrz sklepu, a o tym, czy dana liczba zagraża bezpieczeństwu, będą decydować poszczególni pracownicy marketów.

– Wprowadzenie ograniczenia ilości osób przebywających w jednym czasie w sklepach w wybranych lokalizacjach ma wspierać kwestie bezpieczeństwa – cytuje Aleksandrę Robaszkiewicz, rzeczniczkę sieci Lidl Polska, finanse.wp.pl za portalem Wiadomości Handlowe.

Bardzo precyzyjnie przedstawiła to Castorama, w której na powierzchni 50 metrów kwadratowych nie może przebywać więcej niż jeden klient. Przed wejściem formuje się kolejka, która chce zrobić zakupy, a zainteresowani są zapraszani do środka dopiero na sygnał ochrony bądź obsługi.

  • Dodatkowe zasady higieny

Ograniczona liczba klientów to nie wszystko. Pracownicy sklepów dbają też o to, aby zakupy odbywały się w maksymalnie sterylnych warunkach, dlatego na bieżąco dezynfekują wózki i koszyki. W niektórych lokacjach nie wybierzemy już pieczywa luzem, ponieważ jest ono zapakowane w papierowe torebki. W miarę możliwości udostępniane są też środki do dezynfekcji rąk.

  • Osłonki kasjerów

Biedronka, jak podaje portal finanse.wp.pl, zapowiedziała montaż specjalnych osłonek pleksi, które mają na celu oddzielenie kasjerów od klientów. Taka sytuacja zachęca do tego, aby za zakupy płacić w miarę możliwości w kasach samoobsługowych. 

ZOBACZ ZDJĘCIA:

zakupy
fot. Jakub Kaminski/East News, Warszawa, 11.03.2020. Zakupy w sklepie spozywczym. Wiele osob w obawie przed panika i samym koronawirusem zdecydowalo sie zrobic zapasy.
zakupy
Fot. Jakub Kaminski/East News, Warszawa, 11.03.2020.

 

ZOBACZ TEŻ:

  1. Ważny apel szefa WHO. Mężczyzna mówi o tym, co trzeba zrobić, aby powstrzymać epidemię
  2. Tragiczny bilans we Włoszech. Wielu nie myślało, że jest aż tak źle, a zapowiadają prawdziwy szczyt
  3. Katarzyna Dowbor wyremontowała dom skrajnie biednej rodziny. Matka z dwójką synków nie miała nawet toalety
  4. Nauczyciel nawet w czasie kwarantanny wiele wymaga? Wszyscy rodzice powinni poznać zasady lekcji online
  5. Sklepy w centrach handlowych otwarte wbrew zakazom? Właściciele zmuszeni do otwierania lokali
  6. Polka wróciła z Niemiec. Szybko uciekła z kwarantanny, bo tradycyjne jedzenie jej nie smakowało

źródło: finanse.wp.pl

Poprzedni artykułJej dziadek był na kwarantannie, jednak musiała się z nim zobaczyć. Gdy przyszła do kliniki, wszyscy się rozkleili
Następny artykułObniżka czynszu, odroczenie i raty. Kto może liczyć na ulgę?
Redaktorka Lelum.pl. Absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Swoje życie postanowiła związać z dziennikarstwem i muzyką. W wolnych chwilach ćwiczy jogę, chodzi na festiwale filmowe i tworzy poezję.