Zamarznięty kot cudem uszedł z życiem. Gdyby nie wola przeżycia zwierzaka i walka, którą weterynarze stoczyli o jego wyzdrowienie, kotka Fluffy już nigdy nie wróciłaby do domu. Przeczytajcie historię, która wzruszy was do łez. Jednocześnie potraktujcie ją jak przestrogę. 

Mówi się, że koty chodzą swoimi drogami, spadają na cztery łapy, a nawet, że mają aż 9 żyć. Można by pomyśleć, że niektórzy naprawdę są przekonani o nadprzyrodzonych mocach kotów i o tym, że zwierzęta te są w stanie sobie poradzić w każdej sytuacji. Mruczki rzeczywiście są stworzeniami sprytnymi i dość samodzielnymi, ale nie znaczy to, że nie powinniśmy otoczyć ich opieką i troską. Zamarznięty kot, którego właściciele ledwo odratowali, jest tego najlepszym przykładem!

Kotka Fluffy nie reagowała na żadne bodźce

Gdy właściciele odnaleźli swoją pupilkę, Fluffy była cała pokryta lodem. Na nic nie reagowała. Temperatura jej ciała wynosiła poniżej 32 stopni. Taka była minimalna skala weterynaryjnego termometru, który w ogóle nie mógł zarejestrować, w jakim stanie jest zwierzak. Lekarze nie ustawali w próbach przywrócenia zwierzęcia do życia. Ogrzewali ją na wiele sposobów — ogrzewanymi poduszkami, suszarkami, ręcznikami. 

Zanim zamarznięty kot zaczął w jakikolwiek sposób reagować, minęło pół godziny walki weterynarzy. Wtedy pojawił się cień nadziei, że uda się uratować Fluffy. Kolejne godziny ogrzewania zwierzęcia miały zadecydować o tym, czy biednemu stworzeniu uda się przeżyć. Na szczęście się udało! 

Zamarznięty kot — co mu się przytrafiło 

Fluffy wybrała sobie najgorszą możliwą porę na spacer, kiedy w Montanie (USA) szalała śnieżyca i panował duży mróz. Kotce nie udało się wygrzebać z ogromnej zaspy śniegu i spędziła pod nią przynajmniej dobę. Gdy właścicielom udało się ją odnaleźć, była już absolutnie wyziębiona. 

Podobno opiekunowie kotki dali jej na razie ”szlaban” na wychodzenie. Dobrze, że wszystko skończyło się szczęśliwie! 

Zobacz zdjęcia: 

zamarznięty kot
Facebook/Animal Clinic of Kalispell

Tak wyglądała kotka Fluffy od razu po przywiezieniu do kliniki.