Żona Toniego Halika, Elżbieta Dzikowska dostała zadanie od swojego męża. Podarował jej kopertę z dokumentami w środku i zażyczył sobie, by po jego śmierci ją spaliła. Elżbieta Dzikowska postanowiła jednak zajrzeć do tajemniczych dokumentów. Gdy je przeczytała, doskonale wiedziała, że nie ma mowy o ich spaleniu.

Żona Toniego Halika towarzyszyła mu przez 24 lata wspólnego życia. Była jego partnerką prywatną i zawodową. Mimo to zawartość koperty była dla niej zaskakująca.

Żona Toniego Halika postanawia nie spełniać prośby męża

Zawartość koperty była dla żony Halika prawdziwą zagadką. Zawierała ona mnóstwo informacji dotyczących działań wojennych Toniego Halika. O swojej historii podczas okupacji słynny podróżnik raczej unikał rozmów. Głównie dlatego, że jako młody chłopak został wcielony do Wermachtu. Wiele osób z łatwością oceniło go jako zdrajcę. Sprawa podczas wojny była jednak zdecydowanie bardziej złożona. 

Wielu chłopców z zachodniej części Polski pochodzących z Górnego Śląska i Pomorza (a także w mniejszym stopniu w Wielkopolski) zmuszano do powszechnej rekrutacji mężczyzn od 16. do 45. roku życia. Bez względu na narodowość. Wielu z nich nie miało wyjścia. Musieli wybierać Wermacht, albo Auschwitz. Przed taką decyzją został postawiony młody Tony Halik, czyli właściwie Mieczysław Halik. Dziennikarz zdezerterował z wojsk niemieckich w 1944 roku. Rozpoczął współpracę z francuskim Ruchem Oporu. Koperta zawierała liczne pochwały francuskiego rządu dla zasług walki z okupantem. Dlaczego jednak Tony Halik chciał, by kopertę spalono?

  1. Przenigdy go nie lekceważ. 1 rodzaj kaszlu wymaga natychmiastowej konsultacji z lekarzem
  2. Oficjalnie: Właśnie wprowadzono nowe, poważne obostrzenia dla Polaków
  3. Nie żyje 108-letnia Brytyjka. Jako dziecko przeżyła grypę Hiszpankę, zabił ją koronawirus

Koperta zawierała informację o współpracy

Tony Halik był słynnym podróżnikiem. Programy jego i żony oglądały miliony Polaków. W 1976 roku jako pierwsi, w towarzystwie Edmundo Guilléna  dotarli do legendarnej stolicy Inków – Vilcabamby. Razem odbyli wiele podróży. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie podpisanie współpracy ze Służbami Bezpieczeństwa.

Panujący wówczas ustrój w Polsce nie dawał żadnych możliwości tym, którzy byli przeciwko Partii. Dlatego Tony Halik, by realizować swoją pasję, musiał podpisać dokument, w którym zgodził się na współpracę. Owa karta znalazła się w kopercie, którą Halik polecił spalić po swojej śmierci. Jego żona uważa natomiast, że współpraca z SB nie była niczym haniebnym, ponieważ w zasadzie jej nie było. Z dokumentów wynika, że służby chciały przechwycić informacje dotyczące  stosunków handlowych Meksyku i Chin. Halik nie był w stanie udzielić im żadnych informacji, więc SB szybko zapomniała o mężczyźnie i nie oczekiwała od niego żadnych donosów. Halik mógł czuć wstyd jedynie dlatego, że jego historia z czasów wojny nie jest do końca znana i jasna, Halik chwalił się swoją działalność w RAF-ie, w rzeczywistości jego losy wojenne były osadzone we Francji. Żona Toniego Halika nie spaliła koperty, i słusznie, bo każda informacja o jego historii pomoże lepiej zrozumieć i stworzyć biografię wspaniałego dziennikarza. 

ZOBACZ ZDJĘCIA:

żona
youtube.com/ publicystykatvp

Tony Halik to przykład odważnego i dociekliwego dziennikarza. Jego głód podróży i nagrywanie programów, pomogło zwiedzić świat, chociażby tylko za pomocą ekranu telewizora, milionom Polaków. 

żona
youtube.com/ publicystykatvp

Para podróżników była ze sobą 24 lata.

żona
youtube.com/ publicystykatvp

Żona Toniego Halika postanowiła nie spełniać prośby męża. Zawartość koperty stanowi ważne źródło biograficzne na temat dziennikarza.

ZOBACZ TEŻ:

  1. Pacjent z koronawirusem uciekł ze szpitala po napój wysokoprocentowy. Policja pilnie poszukuje klientów sklepu
  2. Kierował szpitalem w Wuhan podczas epidemii. Przekazał 5 złotych rad
  3. Włóż tabletkę do zmywarki do piekarnika i poczekaj na efekt. Trik sprawi, że zaniemówisz z wrażenia
  4. Szczeniaki mogą kosztować fortunę. Oto 5 najdroższych ras psów w Polsce, ostatnia zaskakuje
  5. Dziewczyna źle się czuła, ale lekarze nie potrafili jej pomóc. Na diagnozę czekała 20 lat, prawda była porażająca
  6. “Lekarz powiedział mu, że nie musi się martwić“. Zmarł 19-latek, najpewniej był zakażony

 

Poprzedni artykułByła żona Michała Wiśniewskiego pokazała, jak spędza czas wolny. Nie boi się koronawirusa?
Następny artykułPo epidemii może nas zalać fala rozwodów. ”Większość Polaków wyjdzie z tego psychicznie poharatana”
Redaktorka w Lelum.pl Kulturoznawca w specjalizacji teatralnej. Wielbicielka jogi. Codziennie zaczyna poranek od powitania słońca i medytacji. W każdej wolnej chwili czyta książki.