Zwłoki mężczyzny leżały w wannie, a obok list pożegnalny skierowany do…sąsiadów. Taki widok zastała młoda Ukraińska modelka, kiedy wróciła do swojego apartamentu w Warszawie.

Weronika Radziviliuk mieszkała razem z mężem w luksusowym apartamencie przy Złotej 44. Kobieta wyjechała na kilka dni na Ukrainę, a kiedy wróciła znalazła zwłoki męża w wannie.

Zwłoki w apartamencie przy Złotej 44?

Weronika Radziviliuk i jej mąż, Oleg Zdanowych poznali się w 2007 roku podczas wyborów miss w Doniecku na Ukrainie. Od razu się w sobie zakochali — ona była piękną 27-letnią modelką, on dobrze prosperującym biznesmenem. W kilka miesięcy po pierwszym spotkaniu para wzięła ślub i zamieszkała w Doniecku. Nikt nie spodziewał się, że za kilka lat kobieta znajdzie zwłoki męża w luksusuowym warszawskim apartamencie. 

Oleg Zdanowych zajmował się handlem dziełami sztuki, organizował wystawy, wernisaże. Znał wszystkich wpływowych ludzi na Ukrainie. Weronika Radziviliuk żyła jak w bajce, otoczona luksusem i miłością męża.

Niestety, wkrótce zaczęło się coś psuć. Oleg nadużywał alkoholu i mówił niepokojące rzeczy. Pewnej nocy do Weroniki zadzwonił sąsiad, mówiąc, że jej mąż biega nago po ulicy z krzyżem i krzyczy imię Putina. Przerażona kobieta zabrała męża do szpitala, gdzie lekarze wystawili diagnozę — Oleg miał poważne zaburzenia psychiczne podobne do schizofrenii. Po rozpoczęciu leczenia stan zdrowia biznesmena trochę się poprawił.

Para postanowiła opuścić Donieck, kiedy miasto zostało ostrzelane przez prorosyjskich separatystów. Weronika i Oleg przenieśli się do Warszawy i zamieszkali na Ochocie. Później przenieśli się do luksusowego apartmanetu w samym centrum, przy Złotej 44. Apartamentowiec był wtedy jeszcze w budowie, więc Radziviliuk i Zdanowych wprowadzili się jako pierwsi.

Początkowo wszystko było dobrze, jednak po jakimś czasie Oleg zaczął dziwnie się zachowywać. Kiedy Weronika wyjechała na Ukrainę na kilka dni, pozostawała w stałym kontakcie telefonicznym z mężem — wtedy on zaczął mówić niepokojące rzeczy, z dnia na dzień był bardziej przerażony — mówił o tym, że apartamentowiec otoczony jest agentami, którzy chcą go oskarżyć o próbę zawieszenia rosyjskiej flagi na szczycie budynku. Weronika zadzwoniła na portiernię i poprosiła administratorów apartamentowca, by zadzwonili po karetkę i policję, ponieważ jej mąż ma kolejny atak psychozy. Nikt jednak nie zadzwonił po pomoc.

Kiedy weronika Wróciła do Warszawy zastała zwłoki męża w wannie. Obok wanny, w której leżały zwłoki, kobieta znalazła list pożegnalny napisany do…sąsiadów. Radziviliuk zażądała 10 milionów odszkodowania od władz budynku. Sprawa toczy się w sądzie. 

To musiało być straszne – znaleźć zwłoki męża w luksusowym apartamencie. Ta historia mrozi krew w żyłach. Co myślicie?

ZOBACZ TEŻ:

  1. Szybki makijaż? To nowy hit, który na stałe wchodzi w życie
  2. Tinder i jego sekrety. Ich nie zdradzi ci ŻADEN facet
  3. Powstaje film o aferze AMBER GOLD! W rolach głównych Janusz Gajos i Danuta Stenka

źródło: fakt.pl