„Królowe życia” to jeden z najpopularniejszych programów stacji TTV. Ostatnio w mediach podniosły się krytyczne głosy o bohaterach serialu. Niedawno z programu wyrzucono Arkadiusza „Megakota” Zgorzelskiego, teraz przyszła pora na kolejną parę bohaterów.

Odejście „Megakota” z „Królowych Życia” odbiło się w mediach głośnym echem. Teraz z programu odchodzą Damian Antczak-van Nispen i jego mąż Leon. Dlaczego stacja podjęła taką decyzję?

„Królowe życia” bez kolejnych gwiazd: odchodzą Damian i Leon

Damian Antczak-van Nispen mieszka z mężem Leonem w Gdańsku. Razem prowadzą klinikę medycyny estetycznej. W „Królowych życia” pojawiali się od 9. sezonu programu.

Damian i Leon zastąpili w programie Gabriela Seweryna i jego (obecnie już byłego) partnera Rafała Grabiasa, którzy pożegnali się z produkcją po 8. sezonie. Ich poprzednicy byli bardzo lubiani przez publiczność, tymczasem oni sami nie wzbudzili w widzach zbyt wielu pozytywnych emocji.

Wielbiciele serialu TTV komentowali, że para jest nudna i nieciekawa. Być może dlatego stacja postanowiła pożegnać się z nimi po trzech sezonach.

Portal Pomponik postanowił spytać Damiana Antczaka-van Nispena o komentarz na temat decyzji stacji. Mężczyzna potwierdził, że rzeczywiście usunięto ich z programu, choć nie podał powodów.

Pomponik dotarł do informacji, z których wynika, że decyzja stacji TTV o nieprzedłużeniu umowy z Damianem oraz Leonem, a także wyrzuconym niedawno Akradiuszem „Megakotem” Zgorzelskim nie ma związku z obecną krytyką samego programu i zapadła już w listopadzie 2021 roku.

Dyskusję na temat „Królowych życia” zapoczątkował niedawno działacz społeczny i publicysta Jan Śpiewak, podnosząc oskarżenia o promowanie stręczycielstwa, narkotyków czy nawiązywania relacji z osobami nieletnimi.

Źródło: pomponik.pl, pudelek.pl

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. „Pytanie na śniadanie”: Widzowie zaskoczeni zachowaniem prowadzącej. Co sobie myślała?
  2. Dziś wieczorem wielka filmowa uczta dla widzów. Polsat pokaże kultową produkcję
  3. Piotr Gąsowski w centrum dramatycznych zdarzeń. Przyjechała straż