Wyszukaj w serwisie
styl życia programy dzieje się z życia wzięte
Lelum.pl > Dzieje się > Ogromna strata dla wymiaru sprawiedliwości. Nie żyje ceniony sędzia
Elżbieta Włodarska
Elżbieta Włodarska 05.11.2025 10:08

Ogromna strata dla wymiaru sprawiedliwości. Nie żyje ceniony sędzia

Ogromna strata dla wymiaru sprawiedliwości. Nie żyje ceniony sędzia
fot. Henryk Niestrój z Pixabay

Zmarł sędzia Krzysztof Rączka – profesor prawa pracy, były dziekan UW i sędzia Sądu Najwyższego. Miał 72 lata. Środowisko żegna wybitnego prawnika, a politycy przypominają jego ostre diagnozy o stanie państwa. Co naprawdę zostawił po sobie człowiek, który – jak mawiał – „zawodu sędziego nie traktował jak zaszczytu, tylko jak obowiązek”? Odpowiedź jest dłuższa niż nekrolog.

Profesor, dziekan, sędzia. Trzy etaty jednego charakteru

Prof. Krzysztof Rączka był od lat figurą pierwszego rzędu w polskim prawie pracy. W latach 2008–2016 kierował Wydziałem Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, a od 2016 r. orzekał w Sądzie Najwyższym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Na emeryturę sędziowską – w języku prawniczym „stan spoczynku” – przeszedł 28 lipca 2025 r. (komunikat SN). 

Był też redaktorem naczelnym miesięcznika „Praca i Zabezpieczenie Społeczne” i jednym z najczęściej cytowanych wykładowców swojej katedry. To nie są grzecznościowe formułki – to życiorys, który realnie zmieniał praktykę orzekania. 

„Człowiek wielkiej wiedzy i odwagi”. Jak żegna go środowisko

O śmierci poinformowało Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, nazywając prof. Rączkę „obrońcą praworządności” i „wybitnym prawnikiem”. Informację potwierdziły redakcje – m.in. „Rzeczpospolita”, Onet i Fakt – podkreślając, że Krzysztof Rączka miał 72 lata i przez lata krytykował upolitycznianie sądów. 

Warto pamiętać: jako sędzia SN nie wchodził w polityczne pyskówki, ale kiedy trzeba było, mówił wprost o naruszaniu konstytucyjnych granic. Trudno o bardziej elegancką formę sprzeciwu niż sucha litera prawa. Dla kontekstu – to ten sam wymiar sprawiedliwości, który dziś rozlicza lata rządów prokuratorskiej polityki.

Co zostaje po wybitnym prawniku? Orzeczenia, uczniowie i standard

Prof. Rączka wprowadzał do orzecznictwa SN zdrowy upór: prawo pracy to nie matematyka, lecz ochrona słabszej strony stosunku pracy. Jako dziekan UW miał opinię wymagającego, ale lojalnego wobec studentów. W biogramach uczelnianych przewija się rola organizatora i nauczyciela – i to chyba najlepsze epitafium dla sędziego: setki prawników, którzy myślą dziś jego kategoriami. Trwała jest też jego redaktorska piecza nad „Pracą i Zabezpieczeniem Społecznym”, czasopismem, które przez lata stanowiło punkt odniesienia dla sędziów sądów pracy. I jeszcze jeden drobiazg: kiedy w 2018 r. polityka próbowała uciszyć sędziów, Rączka nie schował się za togi. Został przy zasadach. Dzisiaj, gdy prawnicy zgodnie mówią „to ogromna strata”, to nie jest rytuał – to zimny bilans. 

Śmierć sędziego Krzysztofa Rączki zamyka rozdział, ale nie przerwie wątku. Jego uczniowie siedzą już na salach rozpraw, a jego teksty nadal będą cytowane. W czasach, gdy sędziowie bywają celebrytami polityki, on przypominał, że autorytet buduje się latami i bez fajerwerków. Może to nie jest efektowny morał, ale jest skuteczny: standard zostaje. I będzie punktem odniesienia – także dla tych, którzy dziś najgłośniej mówią o reformie sądów.

Wybór Redakcji
Sprzęt PRL
W PRL-u były w każdym polskim domu od Tatr po Bałtyk. Za te stare sprzęty płacą dziś fortunę
Nominacje do Rady Mediów, Karol Nawrocki
Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów. Skład rozpętał burzę. "Kompromitacja"
Wybór Redakcji