Wyszukaj w serwisie
styl życia programy dzieje się z życia wzięte
Lelum.pl > Dzieje się > TO pytanie go pokonało. Widzowie podczas oglądania "Milionerów" łapali się za głowę
Elżbieta Włodarska
Elżbieta Włodarska 30.10.2025 20:32

TO pytanie go pokonało. Widzowie podczas oglądania "Milionerów" łapali się za głowę

TO pytanie go pokonało. Widzowie podczas oglądania "Milionerów" łapali się za głowę
fot. kadr z programu "Milionerzy" prod. Polsat

To miał być spacerek do gwarantowanego tysiąca. Tymczasem już pierwsze pytanie w „Milionerach” zamieniło się w poślizg na… automacie. Uczestnik z Katowic, w świetle studyjnych lamp i z chłodnym uśmiechem Huberta Urbańskiego, pomylił oczywistość z pułapką. Internet nie dowierza, a fragment odcinka stał się viralem. Co dokładnie wydarzyło się w „Milionerach” i dlaczego tak proste pytanie potrafi wywrócić grę do góry nogami?

Nieoczkiewana sytuacja w "Milionerach"

W 35. odcinku emitowanych przez Polsat „Milionerów” padło pytanie za 1000 zł - kwota ta, można byłoby się spodziewać, przyniesie łatwe zagadnienie. Lecz nie tym razem.

Jeśli ktoś ma samochód spalinowy w automacie, to nie uda mu się w nim znaleźć… A) bieg jałowy, B) wał korbowy, C) układ rozrządu, D) pedał sprzęgła - przeczytał Hubert Urbański.

Dla każdego, kto choć raz prowadził auto z automatyczną skrzynią biegów, poprawna odpowiedź nie była tajemnicą. A jednak adrenalina zrobiła swoje. 37-letni Damian Wyrozumski, skrzypek i żongler z Katowic, sięgnął od razu po koło ratunkowe 50:50 – na tablicy zostały „układ rozrządu” i „pedał sprzęgła”. I właśnie wtedy nastąpiła pomyłka: wskazał „układ rozrządu”, choć oczywiście chodziło o sprzęgło, którego w automacie po prostu nie ma. Efekt? Koniec gry na starcie i okrągłe zero na koncie.

„Milionerzy” pod presją. Co zjadło zawodnika?

Wyrozumski to postać z artystycznym CV: skrzypek, żongler, statysta w głośnych produkcjach, o czym sam wspomniał przed pytaniem. Brzmi jak przepis na sceniczną odporność? W teorii tak, w praktyce – kamera w studiu potrafi być bardziej bezwzględna niż reflektory na koncertach. Zawodnik przyznał po wszystkim, że w kluczowym momencie „umknęła mu” najważniejsza część pytania – doprecyzowanie „w automacie”. 

Internet tylko czekał na taki fragment: nagranie błyskawicznie rozeszło się po platformach, a w komentarzach przewijało się jedno: „do tego nie trzeba być mechanikiem”. I choć to „tylko” 1000 zł, presja w „Milionerach” lubi ściąć kolana.

Echo w sieci, lekcja dla graczy i drobna rehabilitacja

Wizerunkowo? Spokojnie. W świecie teleturniejów pamięć bywa krótsza niż jingiel między pytaniami, a „Milionerzy” niejedno już widzieli: od anegdot o stolicach po językowe łamańce, które gubiły profesorów. Wpadkę szybko przykrywa kolejny odcinek, a bohater virala często wraca do obiegu jako „ten z mema” – co w erze social mediów bywa zaskakująco łagodne. 

Jednocześnie historia Damiana to praktyczna lekcja dla każdego, kto marzy o gorącym fotelu: zanim powiesz, że jest to Twoja ostateczna decyzja, przeczytaj pytanie drugi raz. W „Milionerach” jeden szczegół – „automat” – potrafi kosztować całą grę.

Wybór Redakcji
Sprzęt PRL
W PRL-u były w każdym polskim domu od Tatr po Bałtyk. Za te stare sprzęty płacą dziś fortunę
Nominacje do Rady Mediów, Karol Nawrocki
Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów. Skład rozpętał burzę. "Kompromitacja"
Wybór Redakcji